{"id":106,"date":"2013-02-07T07:57:19","date_gmt":"2013-02-07T06:57:19","guid":{"rendered":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/2013\/02\/07\/wspomnienie-o-mojej-ukochanej-matce-malgorzacie-z-paygertow-baranieckiej\/"},"modified":"2020-10-23T16:27:28","modified_gmt":"2020-10-23T14:27:28","slug":"wspomnienie-o-mojej-ukochanej-matce-malgorzacie-z-paygertow-baranieckiej","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/?p=106","title":{"rendered":"Wspomnienie o mojej ukochanej Matce Ma\u0142gorzacie z Paygert\u00f3w, Baranieckiej"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\">\n<p>Niniejsze wspomnienie\u00a0 zosta\u0142o z\u0142o\u017cone w redakcji pisma redagowanego przez dawne wychowanki szk\u00f3\u0142 SS.Niepokalanek &#8222;Glos kole\u017ce\u0144ski&#8221; w lutym 2013.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Z najwi\u0119kszym \u017calem zawiadamiam wszystkich Czytelnik\u00f3w\u201d <strong>G\u0142osu<\/strong>\u201d o odej\u015bciu do Pana\u00a0 w dniu 10 pa\u017adziernika 2012 r. mojej Matki Ma\u0142gorzaty. W nekrologu napisa\u0142am, \u017ce\u00a0 oddana Bogu i ludziom\u00a0 przesz\u0142a przez \u017cycie dobrze czyni\u0105c. D\u0142ugie, 90 letnie &#8230;<br \/>\nUrodzona w 1922 r. dzieci\u0144stwo sp\u0119dzi\u0142a w ciep\u0142ej, rodzinnej atmosferze dworu na Podolu. Sidor\u00f3w le\u017ca\u0142 wtedy przy samej granicy sowieckiej, nad Zbruczem. Dzieci polskie wielokrotnie widzia\u0142y te biedne, ukrai\u0144skie na drugim\u00a0 jego brzegu, chude i g\u0142odne w nadziei wyci\u0105gaj\u0105ce r\u0105czki&#8230; Ale c\u00f3\u017c,\u00a0 granica to granica i nie z byle jakim s\u0105siadem.<br \/>\nSielskie, cho\u0107 bardzo skromne\u00a0 \u017cycie (dw\u00f3r liza\u0142 rany zadane mu w czasie I wojny do 1939 r),\u00a0 zosta\u0142o zako\u0144czone wyjazdem 14 letniej Ma\u0142gosi do Jaz\u0142owca w 1936 r. Tam uczy\u0142a si\u0119 a\u017c do wojny, nie zd\u0105\u017cywszy zda\u0107 matury. Te 3 lata by\u0142y dla Niej zawsze tak wa\u017cne jak atmosfera domu, a warto\u015bci wpojone przez Siostry wyznawa\u0142a do ko\u0144ca \u017cycia.<br \/>\nEdukacja w Jaz\u0142owcu by\u0142a w naszej rodzinie tradycj\u0105: najpierw uczy\u0142a si\u0119 tam jeszcze za \u017cycia Matki Marceliny ciotka Mamy, Amelia z Paygert\u00f3w, \u0141\u0105czy\u0144ska, a potem ca\u0142a masa innych ciotek i kuzynek. Nie do policzenia. Ich nazwiska pojawiaj\u0105 si\u0119 w wielu miejscach w monografii o Niepokalankach: \u201ePosz\u0142am sia\u0107 i wzesz\u0142o\u201d.<br \/>\nNie\u015bmia\u0142a dziewczynka, uczona wy\u0142\u0105cznie w domu, trafi\u0142a na znakomit\u0105 klas\u0119 w kt\u00f3rej prym wiod\u0142a Krysia Jost, p\u00f3\u017aniejsza S. Irena, Hanka Micha\u0142owska, Marysia Grekowicz\u00a0 (do ko\u0144ca \u017cycia by\u0142y w kontakcie), Teresa Bossak-Hauke, Aniela Za\u0142\u0119ska, przepi\u0119kna blondynka, bohaterka Powstania Warszawskiego, Myszka Mieczychowska, kuzynka Mamy. Innych ,\u00a0 nie pami\u0119tam, cho\u0107 stale o nich opowiada\u0142a. Ale najbardziej lubi\u0142am opowiadania o Siostrach:\u00a0 surowej Klarze pe\u0142nej temperamentu\u00a0 Ancilli, delikatnej Almie, ukochanej mistrzyni Assumpcie, strach mro\u017c\u0105cej w \u017cy\u0142ach\u00a0 Soeur Edith i najmilszej wychowawczyni czyli Siostrze Emilii tzw. Miluni. Komizm opowiadania o S. Edycie rozpaczaj\u0105cej z powodu wyj\u015bcia za m\u0105\u017c jednej z wiejskich eksternistek przytocz\u0119 : \u201eprzecie\u017c ona jeszcze nie umie wszystkich czasownik\u00f3w w participe passe !\u201d I pono\u0107 prawdziwe zako\u0144czenie: \u201dpauvre ce mari\u201d (biedny ten m\u0105\u017c!). O tym mog\u0142am s\u0142ucha\u0107 zawsze.<br \/>\nAle przyzna\u0107 nale\u017cy, \u017ce Siostry potrafi\u0142y nauczy\u0107 dziewcz\u0119ta po francusku. I to prawdziwej, bezb\u0142\u0119dnej francuzczyzny .Zapewne z powodu\u00a0 istnienia tzw. native speaker\u00f3w, takich jak S. Edyta;\u00a0 teraz to ponownie w modzie. Ale r\u00f3wnie\u017c pomaga\u0142 w tym rygor wychowawczy i konsekwencja. Uczennice\u00a0 nawet k\u0142\u00f3ci\u0142y si\u0119 mi\u0119dzy sob\u0105\u00a0 en francais &#8211; w internacie nie wolno by\u0142o inaczej rozmawia\u0107 &#8211; a Mama do \u015bmierci stale pomaga\u0142a mi, nawet w poprawianiu\u00a0 zada\u0144 moich uczni\u00f3w. A zwroty, idiomy, doskona\u0142y akcent? Nigdy nie mia\u0142a z tym k\u0142opot\u00f3w.<br \/>\nWojna przerwa\u0142a takie \u017cycie na zawsze. Rodzina straci\u0142a wszystko, i maj\u0105tek, i dom we Lwowie, ale&#8230; wszyscy prze\u017cyli, i Ma\u0142gosia\u00a0 i jej rodze\u0144stwo, Matka, a\u00a0 nawet Ojciec, dwa razy wi\u0119ziony w bolszewickich \u0142agrach. By\u0142 to jednak los wygrany na loterii \u017cycia.<br \/>\nWszyscy znale\u017ali si\u0119 w maj\u0105tku Dziadk\u00f3w (ze strony Matki Ma\u0142gosi) Trzecieskich, w Dynowie, w okolicy Przemy\u015bla. Tam, od 43 roku Ma\u0142gosia zaanga\u017cowa\u0142a si\u0119 na powa\u017cnie w prac\u0119 z AK, tam zda\u0142a akowsk\u0105, tajn\u0105 matur\u0119 w 1944 r.. Reszt\u00f3wka dynowska, na pocz\u0105tku nie wpadaj\u0105ca komunistom w oczy, wszystkim dawa\u0142a schronienie. Naturalnie nie trwa\u0142o to d\u0142ugo:\u00a0 niebawem wi\u0119kszo\u015b\u0107 m\u0142odych powyfruwa\u0142a w \u015bwiat, a\u00a0 rodzice Mamy, wiedli do lat 80 tych skromniutkie \u017cycie na dos\u0142ownej resztce\u00a0 sporego kiedy\u015b maj\u0105tku. Jak by\u0142o to ci\u0119\u017ckie i przykre w tych czasach, chyba nie musz\u0119 czytelnik\u00f3w przekonywa\u0107. Ocierali si\u0119 nieomal o n\u0119dz\u0119 i ostracyzm spo\u0142eczny.<br \/>\nKolejny etap \u017cycia, od 1945 r. Ma\u0142gosia sp\u0119dzi\u0142a w domu m\u0119\u017ca, syna\u00a0 aptekarza z Dynowa , te\u017c farmaceuty, Kazimierza. Prze\u017cyli wsp\u00f3lnie 50 dobrych lat doczekawszy pi\u0119knego, z\u0142otego jubileuszu.<br \/>\nPo upa\u0144stwowieniu apteki przez wiele lat pomaga\u0142a m\u0119\u017cowi w pracy, stale w dawnej aptece rodzinnej, cho\u0107 ju\u017c nie w\u0142asnej. Wzorowo opiekowa\u0142a si\u0119 te\u017c tr\u00f3jk\u0105 dzieci, ale tak naprawd\u0119 dopiero w malarstwie odzyskiwa\u0142a rado\u015b\u0107 \u017cycia: bardzo utalentowana, uczy\u0142a si\u0119 przez dwa wojenne lata w malarskiej szkole we Lwowie. By\u0142a zachwycona profesorami , szczeg\u00f3lnie Stanis\u0142awem Batowskim. Jej prace by\u0142y oceniane wysoko. Dosta\u0142a nawet stypendium za osi\u0105gni\u0119cia w nauce. Rysowa\u0142a, a zw\u0142aszcza malowa\u0142a z pasj\u0105: doskonale chwyta\u0142a podobie\u0144stwo, st\u0105d dobre portrety, robi\u0142a i\u00a0 niez\u0142e kopie, wiele rysowa\u0142a dla dzieci, z wdzi\u0119kiem i polotem. Wszyscy j\u0105 prosili o pomoc: i ksi\u0119\u017ca w ko\u015bciele, i nauczyciele ze szk\u00f3\u0142, rodzina, przyjaciele\u00a0 z okazji r\u00f3\u017cnych\u00a0 okoliczno\u015bci: plakaty, obrazy, dekoracje, ilustracje. W tylu salonach u przyjaci\u00f3\u0142 wisz\u0105 Jej obrazy! Cieszy\u0142a si\u0119 tym jak dziecko.<br \/>\nBiedne lata 50 te to okres i ci\u0119\u017ckiej pracy i pomocy, ka\u017cdemu kto prosi\u0142, o kim si\u0119 dowiadywa\u0142a, \u017ce potrzebuje. Nawet brudny \u017cebrak o kt\u00f3rym si\u0119 m\u00f3wi\u0142o, \u017ce bije \u017con\u0119 i przepija ja\u0142mu\u017cn\u0119, nie odchodzi\u0142 z\u00a0 jej domu g\u0142odny (cho\u0107 musz\u0119 doda\u0107 \u017ce i umoralniony. Czy na d\u0142ugo? Oto jest\u00a0 pytanie !!).<br \/>\nIle razy mog\u0142a odwiedza\u0142a\u00a0 Siostry w Jaros\u0142awiu, zw\u0142aszcza, \u017ce tam by\u0142a ukochana Milunia (S. Emilia) dochodz\u0105ca swych dni.<br \/>\nJa, naturalnie zosta\u0142am oddana do Szymanowa w 1960 r. Po prostu nie mog\u0142o by\u0107 inaczej. Wiele si\u00f3str tak dobrze zna\u0142am z opowiada\u0144, \u017ce poznawa\u0142am je od razu:\u00a0 S. Assumpt\u0119 po urodzie, Ancill\u0119 po temperamencie, Id\u0119 po wspania\u0142ych manierach, no a Soeur Edith? Wiadomo.<br \/>\nDzi\u0119ki temu, \u017ce s\u0142ysza\u0142am o Siostrach od urodzenia\u00a0 niczym o cz\u0142onkach rodziny, zaraz poczu\u0142am si\u0119 w Szymanowie dobrze, a potem przej\u0119\u0142am admiracj\u0119 Mamy , kt\u00f3ra trwa\u00a0 do dzi\u015b.<br \/>\nZreszt\u0105 nie tylko ja zna\u0142am wszystkie opowie\u015bci jaz\u0142owieckie nieomal na pami\u0119\u0107. Zdarza\u0142o si\u0119, ze m\u00f3j Ojciec przerywa\u0142: \u201eale\u017c tego nie m\u00f3wi\u0142a Alma, ale Ancilla, pomyli\u0142a\u015b si\u0119\u201d. Naturalnie za\u015bmiewali\u015bmy si\u0119, ale Mama przytakiwa\u0142a.<br \/>\nOd 1980 r. Ma\u0142gosia z m\u0119\u017cem, Kazimierzem,\u00a0 przenie\u015bli si\u0119 do Warszawy, a potem , po jego \u015bmierci\u00a0 w 1995r, do mnie do J\u00f3zefowa, gdzie mieszka\u0142a ju\u017c do \u015bmierci. Najpierw ogromnie aktywna towarzysko, weso\u0142a, dowcipna, potem\u00a0 \u017cyj\u0105ca ju\u017c tylko dla Boga. Dopiero na rok przed \u015bmierci\u0105 przesta\u0142a chodzi\u0107 na Msz\u0119 \u015bw. do parafialnego ko\u015bcio\u0142a na 18 t\u0105 (700 m w jedn\u0105 stron\u0119), gdzie udawa\u0142a sie na pocz\u0105tku samodzielnie , a potem z chodzikiem. Nie przestrasza\u0142y Jej ani mrozy, ani ulewy. \u015amia\u0142a si\u0119 z tego i chodzi\u0142a codziennie.<br \/>\n<strong><em> G\u0142\u0119boko\u00a0 pobo\u017cna, ale nie dewocyjna, admiratorka\u201d Tygodnika Powszechnego\u201d zar\u00f3wno pod \u201ewodz\u0105\u201d Turowicza, jak i potem ks. Bonieckiego. Tak, to \u201e on mia\u0142 glos\u201d w Jej mieszkaniu, w Jej \u015bwiecie. Do ostatnich dni ogl\u0105da\u0142a telewizj\u0119 \u201dReligia\u201d.<\/em><\/strong> (ten akapit nie zosta\u0142 umieszczony w gazetowym wydaniu &#8222;G\u0142osu&#8221;)<br \/>\nZnakomicie rozumia\u0142a m\u0142odych. Wnuki i prawnuki mia\u0142y w Niej kumpla, sojuszniczk\u0119, osob\u0119 m\u0142od\u0105 duchem i z poczuciem humoru.\u00a0 Czasami nawet z dobrym&#8230;. pazurkiem !<br \/>\nNarzekanie na zdrowie, nowe czasy, gloryfikacja przesz\u0142o\u015bci? Nie, to nie by\u0142o zupe\u0142nie w Jej stylu.<br \/>\nKa\u017cdemu mia\u0142a do powiedzenia dobre, przyjazne s\u0142owo. Telefon dzwoni\u0142 non stop. Wys\u0142uchiwa\u0142a wszystkich, ze zrozumieniem i przyja\u017ani\u0105. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 kondolencyjnych list\u00f3w, kt\u00f3re otrzyma\u0142am\u00a0 od przyjaci\u00f3\u0142, w\u0142a\u015bnie o tym wspomina\u0142a.<br \/>\nO jej bezinteresownej \u017cyczliwo\u015bci wobec ka\u017cdego m\u00f3wi\u0142 w s\u0142owie po\u017cegnalnym na\u00a0 pogrzebie brat, Adam Paygert.<br \/>\nGdy wr\u00f3ci\u0142am tego roku z Jej najstarszymi prawnukami z Jaz\u0142owca, po wys\u0142uchaniu opowiada\u0144 jak tam teraz jest, powiedzia\u0142a:\u00a0 \u201erozumiesz teraz m\u00f3j \u015bwiat.\u201d<br \/>\nOparty na warto\u015bciach prawdy, lojalno\u015bci, wierno\u015bci, ten \u015bwiat towarzyszy\u0142 Jej do ostatniego dnia. Gdy odesz\u0142a w s\u0142oneczny \u015bwit 10 pa\u017adziernika w\u0142o\u017cy\u0142am Jej do r\u0119ki obrazek ukochanej Matki Bo\u017cej Jaz\u0142owieckiej,\u00a0 Przewodniczki i\u00a0 Opiekunki\u00a0 tutaj i Tam&#8230;.Wzywa\u0142a Jej pomocy w ka\u017cdej chwili \u017cycia&#8230;..<br \/>\nPS. Wszystkim, kt\u00f3rzy chcieliby pozna\u0107 pami\u0119tniki Ma\u0142gosi z lat dziecinnych w Sidorowie , pobyt w Jaz\u0142owcu, oraz wojenn\u0105 m\u0142odo\u015b\u0107 we Lwowie, zapraszam na moj\u0105 stron\u0119 internetow\u0105: www.marychna.witkowscy.net,\u00a0 w dziale\u201d Wspomnienia\u201d.<br \/>\nMaria Baraniecka- Witkowska\u00a0\u00a0 (matura 1964)<\/p>\n<p><em>Artyku\u0142 ten od dnia opublikowania do dnia 20 lutego 2020 mia\u0142 <strong>5395<\/strong> ods\u0142on<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niniejsze wspomnienie\u00a0 zosta\u0142o z\u0142o\u017cone w redakcji pisma redagowanego przez dawne wychowanki szk\u00f3\u0142 SS.Niepokalanek &#8222;Glos kole\u017ce\u0144ski&#8221; w lutym 2013.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":2069,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"categories":[32],"tags":[],"class_list":["post-106","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/106","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=106"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/106\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1682,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/106\/revisions\/1682"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/2069"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=106"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=106"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=106"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}