{"id":795,"date":"2009-11-08T16:59:21","date_gmt":"2009-11-08T15:59:21","guid":{"rendered":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/2009\/11\/08\/dom-moich-wspomnien\/"},"modified":"2020-10-23T16:31:31","modified_gmt":"2020-10-23T14:31:31","slug":"dom-moich-wspomnien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/?p=795","title":{"rendered":"Dom moich wspomnie\u0144"},"content":{"rendered":"<p>Na stronie umie\u015bci\u0142am kolejne wspomnienia, tym razem mojego wuja Adama Paygerta, z Sidorowa.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Wspomnienia Adama Paygerta napisane w 1999 r.:<\/p>\n<p align=\"center\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Sidor\u00f3w\u00b9- maj\u0105tek dziedziczny mojej rodziny- to najdro\u017csze mi miejsce na ziemi. Tu urodzi\u0142em si\u0119 przed 75 laty, tu po raz pierwszy spojrza\u0142em zafascynowanymi oczyma na olbrzymie jod\u0142y stoj\u0105ce przed frontem naszego parterowego, (15 pokojowego) dworu, tu poczu\u0142em po raz pierwszy smak tajemnicy: tajemnicy historii, kt\u00f3ra m.in. personifikowa\u0142y ma\u0142e popiersia artyst\u00f3w i pisarzy antyku, renesansu i romantyzmu. Kim s\u0105 ci panowie, z jakich mrok\u00f3w pradziej\u00f3w wy\u0142ania si\u0119 np. \u015blepy Homer, co znaczy m\u0142odzie\u0144cza twarz lorda Byrona, ju\u017c nam tak bliska, ale przecie\u017c oddalona jeszcze w czasie o ponad 100 lat? Kiedy\u015b dowiem si\u0119, \u017ce ten rz\u0105d popiersi s\u0142awnych ludzi stoj\u0105cych na p\u00f3\u0142ce nad kanap\u0105 w jadalnym pokoju &#8211; to figurki, jakie by\u0142y natchnieniem dla pracuj\u0105cego nad ich tekstami mego pradziadka, Adama Pajgerta (1829-1872) obcuj\u0105cego stale w ci\u0105gu swego nied\u0142ugiego \u017cycia z literatur\u0105 antyku greckiego i rzymskiego &#8211; oraz literatur\u0105 angloj\u0119zyczn\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-782\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-P-oj-Korn-do-wsp-adama.jpg\" alt=\"\" width=\"364\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-P-oj-Korn-do-wsp-adama.jpg 364w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-P-oj-Korn-do-wsp-adama-210x300.jpg 210w\" sizes=\"auto, (max-width: 364px) 100vw, 364px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 <img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-783\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Helena-payg.jpg\" alt=\"\" width=\"373\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Helena-payg.jpg 373w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Helena-payg-215x300.jpg 215w\" sizes=\"auto, (max-width: 373px) 100vw, 373px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Pradziadowie autora &#8211; Adam Pajgert i jego \u017cona, Helena z Rozwadowskich<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-784\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Wdowa-po-Adamie-Paygercie-1871-z-4-dzieci.jpg\" alt=\"\" width=\"520\" height=\"330\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Wdowa-po-Adamie-Paygercie-1871-z-4-dzieci.jpg 520w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Wdowa-po-Adamie-Paygercie-1871-z-4-dzieci-300x190.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Helena jako wdowa z dzie\u0107mi &#8211; od lewej W\u0142adyslaw, Jan, Tekla (Kuczy\u0144ska) i Kornel<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 \u00a0\u00a0Ale \u015bwiat mojej dzieci\u0119cej tajemnicy przekracza\u0142 progi jadalnego pokoju. Obejmowa\u0142 przede wszystkim nasz pok\u00f3j dziecinny, pok\u00f3j dla naszych kolejnych pa\u0144 guwernantek, kt\u00f3re uczy\u0142y nas prywatnie programu szko\u0142y podstawowej, pok\u00f3j s\u0142u\u017c\u0105cych, ale nade wszystko kancelari\u0119 ojca i bibliotek\u0119 stanowi\u0105c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 ksi\u0119gozbioru odziedziczonego po wspomnianym Adamie\u00b2 i jego ojcu J\u00f3zefie-Kalasantym (1798-1848)- te\u017c cz\u0142owieku pi\u00f3ra wspominanym nawet w dzisiejszych ukrai\u0144skich przewodnikach turystycznych po Podolu.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-785\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/J.-Kal-dziadek-Kornela.jpg\" alt=\"\" width=\"380\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/J.-Kal-dziadek-Kornela.jpg 380w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/J.-Kal-dziadek-Kornela-219x300.jpg 219w\" sizes=\"auto, (max-width: 380px) 100vw, 380px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">J\u00f3zef Kalasanty Pajgert &#8211; pra-pradziadek autora<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 Ju\u017c jako dziecko zawsze wzruszony ch\u0142on\u0105\u0142em przede wszystkim pi\u0119kno przyrody. Ona otacza\u0142a mi\u0119 kr\u0119giem sta\u0142ej i niepowszedniej\u0105cej niezwyk\u0142o\u015bci, przede wszystkim swoj\u0105 wielko\u015bci\u0105, mnogo\u015bci\u0105 swych form, kolor\u00f3w, d\u017awi\u0119k\u00f3w, zapach\u00f3w. Ona nape\u0142nia\u0142a pokojem, beztrosk\u0105, ona przemawia\u0142a cichym, ale dobrze s\u0142yszanym przez uwa\u017cnego obserwatora szeptem: &#8222;Chod\u017a zobacz jak pi\u0119kne s\u0105 kwiaty, li\u015bcie pochylone pod ci\u0119\u017carem spoczywaj\u0105cego na nich kolorowego motylka, modrej, czy zielonej wa\u017cki. Popatrz na to pi\u0119kno i bogactwo &#8211; ono jest dla ciebie&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 O wspania\u0142a poezjo lat dziecinnych, o hymnie \u017cycia, kt\u00f3ry p\u0142ynie przez dzieci\u0119ce oczy, usta, uszy, o wielki budzicielu t\u0119sknoty za niesko\u0144czono\u015bci\u0105 i pe\u0142ni\u0105 niewyra\u017caln\u0105, a przecie\u017c obecn\u0105 w ka\u017cdym wybiegni\u0119ciu na ogr\u00f3d, w ka\u017cdym konnym czy rowerowym spacerze po ojcowskich \u0142anach, w ka\u017cdym wschodzie s\u0142o\u0144ca (od strony parku angielskiego i wsi), w ka\u017cdym jego zachodzie (od strony p\u00f3l, sad\u00f3w i lask\u00f3w).<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 Dw\u00f3r i jego obej\u015bcie bli\u017csze: oficyna, kurnik, warsztaty: stolarnia, ku\u017ania, oraz obej\u015bcie dalsze: stajnia cugowa, stajnia fornalska (ponad 50 koni), stajnia bydl\u0119ca, spichlerz, wiata dla maszyn rolniczych itd. le\u017ca\u0142y w dolinie i na dw\u00f3ch jej stokach. Dw\u00f3r z gankiem od frontu zwr\u00f3conego na p\u00f3\u0142noc, z du\u017c\u0105 taras\u0105 od strony wschodniej, z rz\u0119dem pokoi zamieszka\u0142ych\u00a0 od strony po\u0142udniowej, otoczony by\u0142 gazonami z kwietnymi klombami i rabatami. Naprzeciw za\u015b ganku &#8211; jakie\u015b 30 m od drzwi wej\u015bciowych bi\u0142a samoczynnie (bez mechanizmu t\u0142ocz\u0105cego) fontanna wysoka na 3 do 4 m. Fontann\u0119 otacza\u0142 basen- miejsce pe\u0142ne rozkoszy dla stadka domowych kaczek, ale i dla mnie i moich si\u00f3str w upalne dnie letnie. K\u0105piel\u0105 w krystalicznie czystej wodzie(kaczuszki od rana w tych gor\u0105cych dniach by\u0142y \u201earesztowane&#8221;) nie gardzi\u0142 tez i nasz ojciec i letni go\u015bcie, kt\u00f3rymi byli zazwyczaj kuzynowie Bobrzy\u0144scy\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 (synowie najm\u0142odszej siostry mego ojca i wnukowie s\u0142awnego profesora historii, namiestnika Galicji przed I wojna \u015bwiatow\u0105, Micha\u0142a Bobrzy\u0144skiego), lub m\u0142odzi Kunstetterowie (troje dzieci m\u0142odszej siostry mojej matki, Stefanii z Trzecieskich).<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Bij\u0105ca od 1898 r. dzie\u0144 i noc fontanna by\u0142a znakiem szczeg\u00f3lnym naszego dworu, a i te\u017c symbolem cichego dostatku w nim panuj\u0105cego. Woda z w\u0142asnego \u017ar\u00f3d\u0142a, kt\u00f3rej smak podziwiali wszyscy nasi go\u015bcie, okaza\u0142a si\u0119 w latach ju\u017c sowieckiej Ukrainy (kiedy przyjazd do Sidorowa by\u0142 dla nas r\u00f3wnie niemo\u017cliwy, jak lot na Ksi\u0119\u017cyc) woda o warto\u015bciach leczniczych. Ta woda p\u0142yn\u0119\u0142a w domowych, stajennych i ogrodowych wodoci\u0105gach, ta woda bi\u0142a bez przerwy wysoka fontann\u0105 i nikomu do g\u0142owy nie przychodzi\u0142o, \u017ce to wielkie marnotrawstwo, \u017ce to luksus s\u0105siaduj\u0105cy z do\u015b\u0107 twardym, a nawet ascetycznym \u017cyciem mieszka\u0144c\u00f3w skromnego dworu.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Szum tej fontanny, zw\u0142aszcza letnimi wieczorami pe\u0142nymi zapach\u00f3w nasturcji, macierzanki, caprifolium, pn\u0105cych powoi, by\u0142 muzyk\u0105 ukojenia, by\u0142 muzyk\u0105 w pe\u0142ni zharmonizowan\u0105 z nasz\u0105 nieartyku\u0142owan\u0105 s\u0142owami rado\u015bci\u0105, \u017ce jest taki dom, \u017ce panuje w nim taki pok\u00f3j serc, \u017ce w tym niebogatym przecie\u017c dworze wszystko stoi na swoim miejscu, cho\u0107 jeszcze kilka lat wcze\u015bniej przebiega\u0142 przez to obej\u015bcie pozycyjny front wojny austriacko-rosyjskiej, a potem ziemia ta zosta\u0142a nawiedzona inwazj\u0105 Budionnego. Pok\u00f3j panuj\u0105cy w domu odleg\u0142ym o 3 km od granicy polsko-sowieckiej biegn\u0105cej lini\u0105 Zbrucza, by\u0142 dzie\u0142em kochaj\u0105cych si\u0119 rodzic\u00f3w, a zw\u0142aszcza matki, kt\u00f3ra po przyje\u017adzie z maj\u0105tku swoich rodzic\u00f3w w Dynowie po\u0142o\u017conym nad Sanem do maj\u0105tku swego m\u0119\u017ca, ukocha\u0142a to nowe miejsce jak dom rodzinny. By\u0142a z niego dumna uczestnicz\u0105c we wszystkich rado\u015bciach i smutkach m\u0119\u017ca-gospodarza. Dwie r\u00f3\u017cne, ale ziemia\u0144skie, tradycje, w kt\u00f3rych B\u00f3g i Ojczyzna by\u0142y warto\u015bciami \u017cywymi i rzeczywistym natchnieniem codziennego \u017cycia, decydowa\u0142y o tym pokoju jako\u015b przedziwnie wyra\u017canym i wy\u015bpiewanym w wieczornym szumie bij\u0105cej od lat, codziennie, fontannie.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0 M\u0142ode pokolenie Paygert\u00f3w &#8211; ostatnie, kt\u00f3re w dzieci\u0144stwie i m\u0142odo\u015bci zakosztowa\u0142o pokoju panuj\u0105cego w sidorowskim dworze, liczy\u0142o 4 osoby. Pr\u00f3cz mnie by\u0142y trzy moje siostry ( Ma\u0142gorzata, Teresa i Zofia), kt\u00f3rym jest jeszcze dane patrze\u0107 na pomy\u015blny rozw\u00f3j dzieci i wnuk\u00f3w rozsianych po ca\u0142ym \u015bwiecie. Pokolenie mego ojca urodzone u schy\u0142ku XIX wieku liczy\u0142o 3 osoby i ju\u017c dawno patrzy na Sidor\u00f3w eschatologiczny, w kt\u00f3rym fascynuj\u0105ce i zatrwa\u017caj\u0105ce tajemnice \u017cycia s\u0105 ju\u017c poznane lub poznawane.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0 \u00a0\u00a0\u00a0Wydaje mi si\u0119, \u017ce znaj\u0105c, co nieco \u017cycie tych dw\u00f3ch ostatnich pokole\u0144, mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce dla mojego pokolenia Sidor\u00f3w by\u0142 cenniejszy ni\u017c dla pokolenia mego ojca. Mo\u017ce dlatego, \u017ce ojciec ojca: Kornel Paygert (po doktoracie z ekonomii na uniwersytecie monachijskim)<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-786\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kornel-Paygert-2.jpg\" alt=\"\" width=\"334\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kornel-Paygert-2.jpg 334w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kornel-Paygert-2-193x300.jpg 193w\" sizes=\"auto, (max-width: 334px) 100vw, 334px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">Kornel Paygert (1868 &#8211; 1936), dziadek autora<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-787\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Emilia-Paygertowa-1907.jpg\" alt=\"\" width=\"356\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Emilia-Paygertowa-1907.jpg 356w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Emilia-Paygertowa-1907-205x300.jpg 205w\" sizes=\"auto, (max-width: 356px) 100vw, 356px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">Emila z Bochdan\u00f3w (1864 &#8211; 1952) babka autora<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">nie lubi\u0142 gospodarstwa wiejskiego, kt\u00f3re w pierwszych latach XX wieku, wydzier\u017cawi\u0142, co rozlu\u017ani\u0142o zwi\u0105zek jego dzieci (mieszkaj\u0105cych tam gdzie ich ojciec dyrektorowa\u0142 w kolejnych oddzia\u0142ach Banku Hipotecznego w Tarnopolu, Stanis\u0142awowie i Krakowie) z dworem w Sidorowie. To m\u00f3j ojciec jako in\u017cynier rolnictwa (dyplom in\u017cyniera a Uniwersytecie Jagiello\u0144skim w 1917 r.) zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z odziedziczonym maj\u0105tkiem jako swoim jedynym warsztatem,<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-788\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kalunio-w-sid.jpg\" alt=\"\" width=\"376\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kalunio-w-sid.jpg 376w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kalunio-w-sid-217x300.jpg 217w\" sizes=\"auto, (max-width: 376px) 100vw, 376px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">J\u00f3zef Kalasanty Paygert (1891 &#8211; 1961) ojciec autora<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">a matka ze swoim domatorstwem, z sercem, kt\u00f3re raduje si\u0119 szcz\u0119\u015bciem rodzinnego gniazda, nape\u0142ni\u0142a dw\u00f3r sidorowski pokojem i niezapomnian\u0105 przez ca\u0142e \u017cycie rado\u015bci\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W tym domu dane mi by\u0142o mieszka\u0107 na sta\u0142e tylko przez 12 lat. W jesieni 1935 rozpocz\u0105\u0142em gimnazjum w Zak\u0142adzie OO. Jezuit\u00f3w w Chyrowie.R\u00f3wnie\u017c tej jesieni zacz\u0119\u0142a swe nauki gimnazjalne moja najstarsza siostra Jaz\u0142owcu, w gimnazjum i internacie SS. Niepokalanek. Tylko najm\u0142odsza siostra (ur. w 1930 r.) mieszka\u0142a na stale w Sidorowie przez wszystkie lata swego dzieci\u0144stwa a\u017c do inwazji sowieckiej w 1939 r.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 A zatem dla cz\u0119sto nieobecnej m\u0142odzie\u017cy dw\u00f3r Sidorowie sta\u0142 si\u0119 w ostatnich latach przed wojn\u0105 jeszcze bardziej ukochanym i jeszcze bardziej \u017carliwiej witanym domem.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jaka to by\u0142a rado\u015b\u0107, gdy wagon motorowy zwany \u201elux torped\u0105&#8221; biegn\u0105cy ze Lwowa do Zaleszczyk stawa\u0142 na stacji Hady\u0144kowce, czy Kopyczy\u0144ce (stolica naszego powiatu), gdzie czeka\u0142 ju\u017c na mnie pow\u00f3z (zwykle z Tatusiem), kt\u00f3ry mnie w ci\u0105gu 2 i \u00bd godziny wi\u00f3z\u0142 do Sidorowa. Ch\u0142on\u0105\u0142em zielone, czerwcowe pola, wiedz\u0105c, \u017ce mam przed sob\u0105 dwa pe\u0142ne miesi\u0105ce lata, swobody i kontemplacji. Znu\u017cony drog\u0105 wypatrywa\u0142em stoku z ojcowskim lasem, od kt\u00f3rego odbija\u0142y si\u0119 wie\u017ce sidorowskiego ko\u015bcio\u0142a (konsekrowanego w 1716 r).<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-789\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kosc-w-sid.panorama.jpg\" alt=\"\" width=\"520\" height=\"357\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kosc-w-sid.panorama.jpg 520w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/kosc-w-sid.panorama-300x206.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Jeszcze 3 km najgorszego odcinka drogi tzw.: &#8222;murowanki&#8221; i ju\u017c zjazd ku dworowi, ju\u017c obszar fontannego szumu i Mamusia na ganku z siostrami i mi\u0142ym jamniczkiem D\u017cokiem by przywita\u0107 Grubego w galowym mundurku chyrowskim przyozdobionym dopiero w czerwcu 1939 r. czerwon\u0105 tarcz\u0105. Wchodz\u0119 do swego pokoju. \u0141\u00f3\u017cko, biurko, wiele ksi\u0105\u017cek, umywalka, stojaczek na walizk\u0119, na \u015bcianie dubelt\u00f3wka (16 mm), wiatr\u00f3wka i flobercik &#8211; ca\u0142y arsenalik my\u015bliwski rzadko i bez entuzjazmu u\u017cywany. Za oknem cisza, nawet bez szumu fontanny okno pokoju wychodzi na przeciwn\u0105 (po\u0142udniow\u0105) stron\u0119. Pod oknem li\u015bcie winogradu, a w jadalni du\u017co ruchu i krzyku. Siostry pytaj\u0105 o to i owo i od razu stwierdzaj\u0105, \u017ce si\u0119 \u201e niezno\u015bnie chwal\u0119&#8221;. Mamusia u\u015bmiechni\u0119ta. Lokaj podaje na p\u00f3\u0142misku pierogi z wi\u015bniami. Mamusia wie, \u017ce o tej potrawie marzy\u0142em. Po kilku miesi\u0105cach w kolektywie uczniowskim &#8211; w\u0142asny pok\u00f3j, obok pokoju si\u00f3str. A zatem pacierz i my\u015bl: tyle czasu przede mn\u0105 by nacieszy\u0107 si\u0119 domem, cisz\u0105, pogod\u0105 ducha, lektur\u0105 odpowiadaj\u0105c\u0105 na g\u0142\u00f3d intelektualny chyrowskiego licealisty, wtedy ju\u017c bardzo dobrego ucznia.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-790\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-w-sid.jpg\" alt=\"\" width=\"379\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-w-sid.jpg 379w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Adam-w-sid-219x300.jpg 219w\" sizes=\"auto, (max-width: 379px) 100vw, 379px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Taki mniej wi\u0119cej by\u0142 pocz\u0105tek wielkich wakacji, lepszy i smaczniejszy od wszelkich wra\u017ce\u0144, jakie spotka\u0142y mi\u0119 np. w czasie kilkudniowej podr\u00f3\u017cy do Szwecji (koniec lipca 1936), lub w czasie o wiele lat p\u00f3\u017aniejszych wypad\u00f3w do Francji, W\u0142och, Szwajcarii czy Hiszpanii.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wakacyjny dzie\u0144 sidorowski by\u0142 dniem jednostajnym. Wszystko by\u0142o uj\u0119te w \u015bcis\u0142e rygory czasowe, bardzo przestrzegane przez ojca. A zatem \u015bniadanie by\u0142o o 8-mej, obiad o 13 tej, kolacja o 20-tej. Na \u015bniadanie m\u0142odzi wypijali kubek kakao, lub tzw.ovomaltin\u0119 (szwajcarskiej produkcji) z kromk\u0105 chleba z mas\u0142em (ale bez w\u0119dliny czy \u017c\u00f3\u0142tego sera). \u015aniadanie drugie podawane dzieciom lub m\u0142odzie\u017cy do ogrodu angielskiego &#8211; pod jesionem &#8211; stanowi\u0142a szklanka kwa\u015bnego mleka ze \u015bmietan\u0105 wyniesionego z lodowni.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wspomniany jesion by\u0142 najoryginalniejszym drzewem w naszym parku. Stanowi\u0142y go trzy wielkie pnie ( mo\u017cna powiedzie\u0107: trzy drzewa) wyrastaj\u0105ce z jednego korzenia na wysoko\u015bci 30-40 cm od ziemi. W tym miejscu gdzie pnie te \u0142\u0105czy\u0142y si\u0119 ze wsp\u00f3lnym korzeniem, istnia\u0142a ma\u0142a platforma. Z niej jako dzieci skakali\u015bmy na kamienn\u0105 \u0142aw\u0119 (w ca\u0142ym parku by\u0142y trzy takie \u0142awy), a z niej w pryzm\u0119 \u015bwie\u017co przyniesionego piasku.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Dziadzio Kornel Paygert, kt\u00f3ry w ostatnich latach \u017cycia niemal ka\u017cdego roku przyje\u017cd\u017ca\u0142 ze Lwowa do swego dawnego maj\u0105tku jakby chc\u0105c mu wynagrodzi\u0107 swoj\u0105 dawn\u0105 wobec niego oboj\u0119tno\u015b\u0107, kaza\u0142 ko\u0142o tego jesionu postawi\u0107 s\u0142up z drewnian\u0105 kul\u0105 wisz\u0105ca na sznurze (s\u0142up zwany przez nas natychmiast szubienic\u0105). Pod s\u0142upem stawia\u0142o si\u0119 na drewnianej, wkopanej w ziemi\u0119 kracie, kr\u0119gle. A zatem by\u0142o to urz\u0105dzenie jak\u0105\u015b odmian\u0105 kr\u0119gielni. Sk\u0105d ten pomys\u0142 u Dziadka, kt\u00f3ry w dwa lata p\u00f3\u017aniej ju\u017c nie \u017cy\u0142 (um. w marcu 1936 r), sk\u0105d jego w to zaanga\u017cowanie skoro wakacyjny letni dzie\u0144 sp\u0119dza\u0142 zawsze na lekturze (np. lekturze \u201eKapita\u0142u&#8221; Marksa po niemiecku) czytanej mu przez sekretark\u0119, jaka zawsze ju\u017c wtedy towarzyszy\u0142a prawie \u015blepemu starcowi.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0 S\u0105dz\u0119, \u017ce tego starego i bardzo w\u00f3wczas zamo\u017cnego cz\u0142owieka wzrusza\u0142a rado\u015b\u0107 wnuk\u00f3w, a jaki\u015b genius loci tej cz\u0119\u015bci naszego obej\u015bcia budzi\u0142 w nim wspomnienia dzieci\u0144stwa. Cz\u0119sto stoj\u0105c w\u015br\u00f3d nas brudnych od piasku, bosych i szcz\u0119\u015bliwych, mrucza\u0142 pod nosem: &#8222;pod tym jesionem bawi si\u0119 ju\u017c trzecie pokolenie Paygert\u00f3w.&#8221; A zatem jego \u201eszubienica&#8221; by\u0142a darem dla tego trzeciego pokolenia. Niestety \u201eszubienica&#8221; nie chwyci\u0142a. Nasza matka zaraz uzna\u0142a ja za niebezpieczn\u0105 dla naszej malej siostrzyczki, kt\u00f3ra bardzo \u0142atwo mog\u0142a zosta\u0107 uderzona przez wisz\u0105ca na d\u0142ugim sznurze kul\u0119 drewnian\u0105. Chyba a\u017c do wybuchu wojny \u201eszubienica&#8221; sta\u0142a nieruszana i definitywnie znikn\u0119\u0142a razem z ca\u0142ym maj\u0105tkiem w czasach zniszczenia i pogardy, kt\u00f3re ju\u017c zbli\u017ca\u0142y si\u0119 do naszych prog\u00f3w.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Dziadzio Kornel nale\u017ca\u0142 niemal do pejza\u017cu letniego dnia w latach mojego dzieci\u0144stwa. Mieszka\u0142 z Babci\u0105 Emili\u0105 z Bochdan\u00f3w we Lwowie u st\u00f3p cytadeli lwowskiej. Dawniej, jeszcze przed naszym urodzeniem, by\u0142 dyrektorem r\u00f3\u017cnych oddzia\u0142\u00f3w, a potem centrali Banku Hipotecznego (w Krakowie). Przez jaki\u015b czas (przed 1910 r.) by\u0142 pos\u0142em Sejmu Galicyjskiego. Po I wojnie we Lwowie by\u0142 d\u0142ugo cz\u0142onkiem a potem wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, by\u0142 wybitnym znawc\u0105 problematyki pieni\u0105dza. Zdaje si\u0119, \u017ce w\u0142a\u015bnie rozmowy z ojcem sta\u0142y si\u0119 inspiracja dla mego ojca (in\u017cyniera rolnictwa) do g\u0142\u0119bszego poznania ekonomicznej problematyki rolnej. Owocem tych studi\u00f3w by\u0142a broszura mego ojca J\u00f3zefa Kalasantego P. pt. &#8222;Problem cen zbo\u017cowych&#8221; (wyd. w 1935 r.)<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Dziadzio w latach mego dzieci\u0144stwa cz\u0142owiek bardzo bogaty, ale ju\u017c prawie \u015blepy, budzi\u0142 w nas respekt, a nawet dr\u017cenie. Nigdy na nas nie krzycza\u0142, ale cz\u0119sto przy wakacyjnym stole manifestowa\u0142 swoje z\u0142e humory. Cz\u0119sto pomstowa\u0142 na swoje c\u00f3rki (rzekomo naci\u0105gaj\u0105ce go), przeciwstawiaj\u0105c je dobrej, \u0142agodnej i \u017cyczliwie do niego u\u015bmiechni\u0119tej synowej, tzn. mojej matce. W czasie jego poobiedniej drzemki panowa\u0142 w ca\u0142ym domu wym\u00f3g ciszy i milczenia.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Dziadzio i Babcia Emilia nie stanowili dobrego ma\u0142\u017ce\u0144stwa. Babcia (ur. w 1864 r. a wi\u0119c od niego o 4 lata starsza) by\u0142a osob\u0105 rozczytan\u0105 w literaturze ascetyczno &#8211; mistycznej, lubi\u0142a gra\u0107 na fortepianie, mia\u0142a zami\u0142owania kontemplacyjne. Wiele wiedzia\u0142a, wiele rozumia\u0142a, ale mo\u017ce najwi\u0119cej wybacza\u0142a, dlatego by\u0142a dobrym i koj\u0105cym duchem dla swych wnuk\u00f3w, kt\u00f3rym pierwsza przeczyta\u0142a \u201eW pustyni i w puszczy&#8221; Henryka Sienkiewicza (s\u0142uchaj\u0105cy z s\u0105siedniego pokoju tej lektury Dziadzio te\u017c wtedy po raz pierwszy si\u0119gn\u0105\u0142 po t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119 i kaza\u0142 j\u0105 sobie przeczyta\u0107). Ju\u017c wtedy zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce Babci\u0119 \u0142\u0105czy\u0142a przyja\u017a\u0144 z synem, czyli naszym ojcem. Tatu\u015b pilnie s\u0142ucha\u0142 jej biblijnych i teologicznych wywod\u00f3w. Sw\u00f3j los: samotno\u015b\u0107 w ma\u0142\u017ce\u0144stwie, samotno\u015b\u0107 przy m\u0119\u017cu \u017cyj\u0105cym w zupe\u0142nie innym \u015bwiecie, Babcia umia\u0142a znosi\u0107 z cierpliwo\u015bci\u0105, a potem chyba te\u017c z pewn\u0105 doz\u0105 zoboj\u0119tnienia. Ostatecznie mia\u0142a bogatego m\u0119\u017ca i zwi\u0105zane z tym wygodne \u017cycie. Po jego \u015bmierci (marzec 1936) nigdy ju\u017c chyba nie by\u0142a w Sidorowie. Zetkn\u0119li\u015bmy si\u0119 z ni\u0105 ponownie, gdy w grudniu 1939 r. przybyli\u015bmy do jej mieszkania we Lwowie. Wtedy ujrzeli\u015bmy Babci\u0119 w kontek\u015bcie biedy, ciasnoty i cz\u0119stego zagro\u017cenia (wywozami.). Z du\u017cym spokojem przygl\u0105da\u0142a si\u0119 ruinie ca\u0142ego swego \u015bwiata. Umar\u0142a 13 lat p\u00f3\u017aniej w reszt\u00f3wce maj\u0105tku rodzic\u00f3w matki w Dynowie n\/Sanem.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wracaj\u0105c do naszego dnia letnich wakacji w Sidorowie trzeba powiedzie\u0107, \u017ce jego wielk\u0105 i mi\u0142\u0105 przygod\u0105 by\u0142 prawie codzienny objazd p\u00f3l dokonywany bryczk\u0105 przez Tatusia i Mamusi\u0119. Zawsze kto\u015b z dzieciarni m\u00f3g\u0142 usi\u0105\u015b\u0107 na \u0142aweczce naprzeciw rodzic\u00f3w, lub obok furmana \u201ena ko\u017ale&#8221; i uczestniczy\u0107 w tym obje\u017adzie. Wczesnym latem wpada\u0142y do powoziku nachylone nad w\u0105skimi, polnymi drogami k\u0142osy \u017cyta, czy pszenicy. Mamusia zrywa\u0142a je i tr\u0105c w r\u0119ku wydobywa\u0142a dojrzewaj\u0105ce ju\u017c ziarna. Jak wygl\u0105da\u0142a na szcz\u0119\u015bliw\u0105, gdy mog\u0142a- niekiedy przy sprzeciwach Tatusia- zjada\u0107 te ziarna.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Sytuacja w polu zmienia\u0142a si\u0119 z tygodnia na tydzie\u0144. W dniu rozpocz\u0119cia \u017cniwa (zwykle \u017cyto by\u0142o pierwsze) Tatu\u015b siedz\u0105cy w bryczce lub na koniu (na kochanej przez nas wszystkich klaczy Larinie zas\u0142uguj\u0105cej na du\u017co ciep\u0142ych s\u0142\u00f3w i na jak\u0105\u015b pie\u015b\u0144 dzi\u0119kczynienia Bogu za cuda natury) asystowa\u0142 przy podziale \u0142anu miedzy staj\u0105ce do \u017cniwa rodziny ch\u0142opskie. A by\u0142o si\u0119 o co bi\u0107! Co 15 z\u017c\u0119ty snop przys\u0142ugiwa\u0142 takiej rodzinie tytu\u0142em robocizny. Zbo\u017ce z\u017c\u0119te stawiano w du\u017cych wielosnopowych kopach. Kopy oddawane \u017ce\u0144com za ich trud by\u0142y zwykle wi\u0119ksze od \u201epa\u0144skich&#8221;. Naznaczane by\u0142y zazwyczaj ga\u0142\u0119zi\u0105, co by\u0142o wa\u017cne dla sekretarza Tatusia Beniamina Bazara (\u017byda, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniejsze piek\u0142o Holocaustu prze\u017cy\u0142 na strychu u ch\u0142opa w bliskich Kociubi\u0144czykach, kt\u00f3ry po stracie ca\u0142ej rodziny wyjecha\u0142 zaraz po wojnie do USA, sk\u0105d s\u0142a\u0142 do Ojca serdeczne i bardzo pi\u0119kne listy), kt\u00f3ry po skoszeniu \u0142anu, cwa\u0142uj\u0105c na koniu, liczy\u0142 ustawione kopy.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Zaraz po \u017cniwach rozpoczyna\u0142a si\u0119 m\u0142ocka bardzo absorbuj\u0105ca mnie, gdy mia\u0142em 10, 11 czy 12 lat. W bliskiej okolicy wielkich stert z\u0142o\u017conego zbo\u017ca ustawiano parow\u0105 lokomobil\u0119 nap\u0119dzaj\u0105c\u0105\u00a0 m\u0142ockarni\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-791\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/lokomobila.jpg\" alt=\"\" width=\"520\" height=\"344\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/lokomobila.jpg 520w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/lokomobila-300x198.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Przy lokomobili robiono zapas w\u0119gla, obok sta\u0142a wielka kad\u017a z wod\u0105 i r\u0119czna sikawka. Przy m\u0142ockarni poruszanej pasem transmisyjnym opasuj\u0105cym ko\u0142o zamachowe lokomobili, kr\u0119ci\u0142y si\u0119 grupy ludzi. Dwie osoby sta\u0142y na tzw. stole m\u0142ockarni i rozwi\u0105zany z powroza snop wrzuca\u0142y w jej b\u0119ben. Kolejne dwie osoby podstawia\u0142y i odbiera\u0142y worki, do kt\u00f3rych wpada\u0142o ziarno, a kolejna para, z drugiej strony m\u0142ockarni odbiera\u0142a s\u0142om\u0119 i odci\u0105ga\u0142a j\u0105 na bok tworz\u0105c ogromn\u0105 niekiedy stert\u0119 czystej s\u0142omy. Poza tym obok m\u0142ockarni sta\u0142y zawsze dwa wozy: odbieraj\u0105cy worki z ziarnem by odwie\u015b\u0107 je do spichlerza, oraz w\u00f3z dowo\u017c\u0105cy snopy ze stert czekaj\u0105cych na wym\u0142\u00f3cenie. Ruch wi\u0119c by\u0142 ogromny. Ka\u017cdy mia\u0142 tam swoja funkcje, a nad wszystkim panowa\u0142 skwar letniego nieba i kurz. Prac\u0119 przerywa\u0142 gwizd lokomobili obwieszczaj\u0105cy rozpocz\u0119cie lub koniec obiadowej przerwy. W pami\u0119ci mej najg\u0142\u0119biej jednak wpisa\u0142o mi si\u0119 wra\u017cenie akustyczne: specyficzny odg\u0142os spadaj\u0105cego na b\u0119ben m\u0142ockarni snopa powtarzaj\u0105cy si\u0119 w ustalonym i niezmiennym rytmie. Potem przez dziesi\u0119ciolecia jeszcze ten odg\u0142os dochodz\u0105cy do mnie z letnich p\u00f3l,\u00a0 b\u0119dzie wywo\u0142ywa\u0142 obraz sidorowskiej m\u0142ockarni. Ale wtedy fascynowa\u0142 mnie nie tyle trud ludzi, co technika rozruchu lokomobili, kiedy kowal obs\u0142uguj\u0105cy tego zwykle dysz\u0105cego par\u0105 i oliw\u0105 kolosa, niemal wiesza\u0142 si\u0119 na jednej z belek centralnych ko\u0142a nap\u0119dowego u\u0142atwiaj\u0105c t\u0142okowi pokonanie tzw. martwego punktu. A musia\u0142 to robi\u0107 zr\u0119cznie, aby nie by\u0107 uderzonym przez ko\u0142o.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jeszcze wi\u0119ksz\u0105 rozkosz\u0105 dla \u00f3cz \u00f3wczesnego ch\u0142opca by\u0142 transport m\u0142ockarni i lokomobili do innej grupy stert. Z m\u0142ockarni\u0105 nie by\u0142o problemu. Wystarcza\u0142a czw\u00f3rka koni. Z lokomobili przed transportem trzeba by\u0142o wypu\u015bci\u0107 ca\u0142\u0105 par\u0119 i ca\u0142\u0105 jeszcze zmagazynowan\u0105 w jej kotle wod\u0119. Trzeba by\u0142o z\u0142o\u017cy\u0107 wysoki komin, a potem, wysi\u0142kiem \u00f3semki koni, wyci\u0105gn\u0105\u0107 j\u0105 z g\u0142\u0119bokich do\u0142k\u00f3w, w jakich tkwi\u0142o ka\u017cde jej ko\u0142o. Ile w tym wszystkim by\u0142o krzyku na koni, ile wysi\u0142ku!<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Prace przy m\u0142occe trwa\u0142y d\u0142ugo. Niekiedy przez ca\u0142\u0105 jesie\u0144. Mo\u017cna si\u0119 by\u0142o wi\u0119c napatrzy\u0107. Mo\u017cna te\u017c by\u0142o cieszy\u0107 si\u0119 skakaniem na stercie \u015bwie\u017cej s\u0142omy, le\u017ceniem na niej nie tylko w dzie\u0144, ale tak\u017ce w nocy pod rozgwie\u017cd\u017conym niebem sierpniowym.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">R\u00f3wnocze\u015bnie z pocz\u0105tkiem m\u0142ocki rusza\u0142y orki \u015bciernisk (po wy\u017c\u0119tym i zwiezionym zbo\u017cu). To by\u0142y tzw. &#8222;pok\u0142ady&#8221;, kt\u00f3re po kilku tygodniach zostan\u0105 ponownie zaorane i zabronowanie ju\u017c pod nowy siew. Ale w\u0142a\u015bnie wtedy ko\u0144czy\u0142y si\u0119 wakacje. To, co z ko\u0144cem czerwca mia\u0142o nieomal niesko\u0144czon\u0105 perspektyw\u0119 przysz\u0142o\u015bci, ju\u017c wtedy b- po Matce Boskiej Zielnej &#8211; liczy\u0142o si\u0119 na kilkana\u015bcie, czy kilka dni. Zawsze by\u0142y to dni trudne, nawet wtedy, gdy ju\u017c dobrze wiedzia\u0142em, co mi\u0119 spotka w Chyrowie u progu nowego roku szkolnego. Im by\u0142em starszy, tym silniej atakowa\u0142a mi\u0119 my\u015bl o tajemnicy ludzkiego losu. W ostatnich latach przed wojn\u0105 nie brakowa\u0142o zwiastun\u00f3w tej okrutnej &#8211; jak si\u0119 niebawem okaza\u0142o &#8211; tajemnicy. Ekspansja Rzeszy Hitlera (zab\u00f3r Austrii, Sudet\u00f3w, Czech, K\u0142ajpedy), wreszcie, od ko\u0144ca maja 39, wyra\u017ane pogr\u00f3\u017cki F\u00fcrhrera pod adresem Polski, nie pozostawia\u0142y \u017cadnych z\u0142udze\u0144. Razem z Ojcem by\u0142em pewien wybuchu wojny, kt\u00f3ra jednak przed Bo\u017cym Narodzeniem zako\u0144czy\u0142a si\u0119 defilada zwyci\u0119stwa w Berlinie. Ba\u0142em si\u0119 wojny, ale po\u0142o\u017cenie maj\u0105tku na granicy wschodniej dawa\u0142o jak\u0105\u015b nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dziemy poza lini\u0105 walk. Razem z Ojcem nie widzia\u0142em mo\u017cliwo\u015bci wej\u015bcia od wschodu Armii Czerwonej. Nawet Mamusia, ciesz\u0105ca si\u0119 w rodzinie opini\u0105 niepoprawnej pesymistki, nie przewidywa\u0142a najgorszego, cho\u0107 nie bardzo wierzy\u0142a w polskie zwyci\u0119stwo militarne. Dlatego potem, bardzo cz\u0119sto, powtarza\u0142a: &#8222;by\u0142am pesymistk\u0105, ale pesymistk\u0105 umiarkowan\u0105, zbyt markowan\u0105&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-792\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/rodzinka-w-sid.jpg\" alt=\"\" width=\"520\" height=\"358\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/rodzinka-w-sid.jpg 520w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/rodzinka-w-sid-300x207.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 520px) 100vw, 520px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0Jesienna wizyta kuzynki ojca Lili \u015awierzawskiej (4-ta od lewej) z m\u0119\u017cem Adamem (6-ty od lewej). Na zdj\u0119ciu moi rodzice oraz trzy siostry &#8211; Ma\u0142gorzata, Zosia i Teresa<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W sierpniu 39 r. nie spodziewali\u015bmy si\u0119 czwartego rozbioru Polski, nie spodziewali\u015bmy si\u0119 gehenny, do kt\u00f3rej wiod\u0142y nas wspania\u0142e, letnie dnie tego roku, wspania\u0142e urodzaje naszych p\u00f3l i ogrod\u00f3w. Nie wiedzieli\u015bmy, \u017ce oto tymi godzinami up\u0142ywaj\u0105cymi nam w k\u0105pieli w basenie naszej fontanny, pod jesionem w ogrodzie angielskim zbli\u017ca si\u0119 ku nam kres rado\u015bci i pogody, kres niepodleg\u0142o\u015bci kraju, kres wielowiekowej kultury i tw\u00f3rczo\u015bci polskiego dworu, kres naszej rodzinnej sadyby, kres poczucia bezpiecze\u0144stwa i \u015bwiadomo\u015bci zwyci\u0119stwa dobra, prawo\u015bci, dobrej i szlachetnej tradycji wielu pokole\u0144, kt\u00f3rej byli\u015bmy s\u0142abymi i niedo\u015bwiadczonymi jeszcze spadkobiercami. Za kilka dni mia\u0142a zapa\u015b\u0107 pod tym sierpniowym i upalnym niebem noc pogardy, przemocy, drwin ze wszelkiego dobra, noc bezsensownych prze\u015bladowa\u0144 \u201epamieszczyka&#8221;, noc niszczenia i opluwania wszystkiego, czego naje\u017ad\u017acy (zw\u0142aszcza ci z Azji) nie pojmowali, lub czym pos\u0142ugiwali si\u0119, aby uzasadni\u0107 kreowanie z nas obywateli drugiej kategorii.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Pierwszego wrze\u015bnia, w pierwszy pi\u0105tek miesi\u0105ca, rodzice wyjechali ko\u0144mi do odleg\u0142ego o 7 km Husiatyna, uroczego, \u017cydowskiego miasteczka pe\u0142nego ruin jeszcze z czas\u00f3w I wojny \u015bwiatowej, dok\u0105d przyje\u017cd\u017ca\u0142o si\u0119 cz\u0119sto po zakupy, gdzie mo\u017cna by\u0142o z kim\u015b pogada\u0107, np. ojczymem ks. Rechowicza ( p\u00f3\u017aniejszego, d\u0142ugoletniego rektora KUL-u, a potem biskupa diecezji z siedzib\u0105 w Lubaczowie). Rodzice wr\u00f3cili z wiadomo\u015bci\u0105 o wybuchu wojny potwierdzon\u0105 natychmiast przez radio nadaj\u0105ce odezw\u0119 Prezydenta RP, pie\u015bni \u017co\u0142nierskie przerywane zapami\u0119tanym na ca\u0142e \u017cycie komunikatem: &#8222;Og\u0142aszam alarm dla miasta Warszawy. Nadchodzi, przeszed\u0142&#8221;, lub apele do \u017co\u0142nierzy: &#8222;\u017bo\u0142nierze, strzelajcie wolno, spokojnie i celnie&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Pierwsze dni wrze\u015bnia up\u0142yn\u0119\u0142y w ciszy upalnych godzin. Jeszcze trwa\u0142y m\u0142ocki, jeszcze konie wychodzi\u0142y ze stajni na \u201epodorywki&#8221;, lub do siejby (siewnikami). Zdaje si\u0119, \u017ce i siewy te sz\u0142y swym corocznym rytmem. Sady pachnia\u0142y ca\u0142\u0105 gam\u0105 zapach\u00f3w dojrzewaj\u0105cych lub ju\u017c zerwanych i z\u0142o\u017conych w pryzmy, jab\u0142ek. Radio m\u00f3wi\u0142o o walkach w coraz bardziej centralnych punktach i regionach kraju. Plotki nios\u0142y wie\u015bci o uciekaj\u0105cej t\u0142umnie ludno\u015bci, kt\u00f3ra wymieszana z kolumnami tabor\u00f3w wojskowych stanowi\u0142a doskona\u0142y cel dla samolot\u00f3w niemieckich. Chyba 12 lub 13 wrze\u015bnia przyby\u0142 do nas pp\u0142k Tadeusz Korni\u0142owicz ze swoja \u017con\u0105, Jadwig\u0105, c\u00f3rk\u0105 Henryka Sienkiewicza i c\u00f3rk\u0105 Medzi\u0105, nasza r\u00f3wie\u015bnic\u0105. Myj\u0105c r\u0119ce w sypialnia rodzic\u00f3w, pan Tadeusz, kt\u00f3ry by\u0142 r\u00f3wnocze\u015bnie szefem departamentu w Min. Obrony Narodowej, powtarza\u0142 z naciskiem:&#8221; Ponie\u015bli\u015bmy sromotn\u0105 i ca\u0142kowit\u0105 kl\u0119sk\u0119. Tak, to gorzka prawda, ale prawda.&#8221;<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W czasie obiadu pu\u0142kownik s\u0142ucha\u0142 z uwaga moich informacji o nalotach niemieckich docieraj\u0105cych do Chorostkowa i Czortkowa (nasze dalsze s\u0105siedztwo), o ciszy panuj\u0105cej na ca\u0142ym tym obszarze przylegaj\u0105cym do granicy polsko-sowieckiej. Nic nie wiedzia\u0142, a mo\u017ce nawet nie my\u015bla\u0142 o jakimkolwiek niebezpiecze\u0144stwie ze Wschodu. W czwartek po\u017cegna\u0142 si\u0119 ze swymi paniami na ganku naszego dworu i czule popatrzy\u0142 na to ma\u0142e pi\u0119kno jednego,z dwudziestu kilku tysi\u0119cy, dworu polskiego. Jeszcze by\u0142o u nas s\u0142o\u0144ce, cisza, plusk fontanny. Pani Jadwiga kilka razy rysowa\u0142a na g\u0142owie m\u0119\u017ca krzy\u017c.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W sobot\u0119 wieczorem byli\u015bmy wszyscy w ko\u015bciele na nabo\u017ce\u0144stwie b\u0142agalnym o pok\u00f3j. Gdy wracali\u015bmy, ju\u017c w zupe\u0142nej ciemno\u015bci, gdzie\u015b za wzniesieniami na wsch\u00f3d od Zbrucza, warcza\u0142y motory, a reflektory przeciwlotnicze omiata\u0142y niebo. Co\u015b daleko dudni\u0142o. W nocy, oko\u0142o 12 -tej burza z b\u0142yskawicami i grzmotami. Oko\u0142o 5 tej nad ranem, grzmoty zacz\u0119\u0142y trz\u0105\u015b\u0107 szybami. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce szyby nie dr\u017c\u0105 od wy\u0142adowa\u0144 atmosferycznych, ale, m.in. w\u0142a\u015bnie od ognia artylerii. Wstawa\u0142 najtragiczniejszy dzie\u0144 mojego \u017cycia. Rozpoczyna\u0142 si\u0119 w moim pokoju, w pokoju si\u00f3str, gdzie przed kilkunastu laty uczy\u0142em si\u0119 chodzi\u0107, gdzie po raz pierwszy poczu\u0142em smak macierzy\u0144skiego dotyku, gdzie po raz pierwszy us\u0142ysza\u0142em z jej ust: \u201e\u015bpij spokojnie, dziecinko&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Kto\u015b ze s\u0142u\u017cby przybieg\u0142 z wiadomo\u015bci\u0105, \u017ce wody w\u0105skiego Zbrucza pokonuj\u0105 w\u0142a\u015bnie tysi\u0105ce czo\u0142g\u00f3w, konnicy, artylerii motorowej, piechoty, a tak\u017ce dziwnych formacji, w kt\u00f3rych ka\u017cdy \u017co\u0142nierz d\u017awiga\u0142 r\u0119czny karabin maszynowy( pistolety automatyczne by\u0142y wtedy jeszcze nieznane). Uciekli\u015bmy do jednej z ziemnych piwnic, gdzie przechowywano ziemniaki, marchew i buraki przeznaczone do szybkiej konsumpcji. Tatu\u015b nas pociesza\u0142, \u017ce to kr\u00f3tka interwencja wojskowa przeciw Niemcom, a zatem jaka\u015b odsiecz dla naszych wojsk. Szybko jednak okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to wielka akcja sojusznicza na rzecz Niemc\u00f3w, a wymierzona \u201eprzeciw polskim panom i kapitalistom&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Gdy wychodzili\u015bmy z naszej ziemnej piwniczki, za szpalerem drogi dziel\u0105cej nasze obej\u015bcie, pod\u0105\u017ca\u0142y nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 kolumny czo\u0142g\u00f3w, tankietek, wielkich ci\u0119\u017car\u00f3wek holuj\u0105cych mosty pontonowe. Na drogach i polach nasze \u201ezabitej deskami&#8221; wsi zaroi\u0142o si\u0119 od sprz\u0119tu wojskowego, konnicy, piechoty. Ale te potoki broni i ludzi jeszcze mija\u0142y nasz dw\u00f3r. Dopiero w jak\u0105\u015b godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej, chyba ko\u0142o 8 -mej, w bramie wjazdowej pojawi\u0142 si\u0119 du\u017cy oddzia\u0142 zbrojny w r\u0119czne karabiny maszynowe. W \u015brodku tyraliery kroczy\u0142 podoficer (chyba starszyzna) z dwoma wielkimi pistoletami trzymanymi poziomo w lewej i w prawej r\u0119ce. Otoczyli nas wszystkich. Spojrza\u0142em na pani\u0105 Korni\u0142owiczowa, blad\u0105 jak \u015bciana i modl\u0105c\u0105 si\u0119. Podoficer poprosi\u0142, aby \u201echadziajka&#8221; oprowadzila ich po dworze. Mamusia odesz\u0142a z nimi &#8211; my wszyscy stali\u015bmy przy gazonie kilkana\u015bcie metr\u00f3w przed domem, zdj\u0119ci, naprawd\u0119 mro\u017c\u0105c\u0105 krew w \u017cy\u0142ach,trwog\u0105.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Rewizja mia\u0142a ustali\u0107, czy we dworze s\u0105 jacy\u015b polscy \u017co\u0142nierze. Przy okazji zrabowano kilka budzikow, przedmiotem wielkiej fascynacji sta\u0142a si\u0119 moja wiatr\u00f3wka strzelaj\u0105ca na 30 do 40 m o\u0142owianymi kr\u0105\u017ckami wyrzucanymi z lufy si\u0142\u0105 spr\u0119\u017conego powietrza. Nie ruszono jednak platynowego pi\u00f3ra g\u0119siego ofiarowanego Henrykowi Sienkiewiczowi za jego \u201eTrylogi\u0119&#8221;, kt\u00f3re pani Jadwiga, w ostatniej chwili przed opuszczeniem domu, rzuci\u0142a pod \u0142\u00f3\u017cko.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Po rewizji zapad\u0142a decyzja \u201estarszyny&#8221;. Zabierali ze sob\u0105 naszego ojca i mego ojca chrzestnego, 75 letniego Stanis\u0142awa Ujejskiego, przebywaj\u0105cego z wnuczk\u0105 od paru dni w Sidorowie. Chcieli zabra\u0107 i mnie, ale kazali sobie wpierw okaza\u0107 jaki\u015b dokument m\u00f3wi\u0105cy o moim wieku. Uratowa\u0142a mi\u0119 legitymacja szkolna chyrowiaka z dat\u0105 mego urodzenia (24.XI.1923).&#8221; O jeszczo mo\u0142odyj.&#8221; Zosta\u0142em wiec z rodzin\u0105, a Tatu\u015b poleci\u0142 mi przynie\u015b\u0107 zielony prochownik z podpink\u0105. Dziadzio Ujejski pozosta\u0142 bez p\u0142aszcza, w jasnym, p\u0142\u00f3ciennym ubraniu, dobrym na najwi\u0119ksze upa\u0142y.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-83\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2008\/02\/stanislaw-Ujejski.jpg\" alt=\"\" width=\"431\" height=\"520\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">Stanis\u0142aw Ujejski w m\u0142odo\u015bci<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0 \u00a0\u00a0Tak zacz\u0119\u0142a si\u0119 nasza wojenna gehenna, kt\u00f3rej koniec nast\u0105pi\u0142 53 lata p\u00f3\u017aniej, gdy 17 wrze\u015bnia 1992 r. ostatnie oddzia\u0142y Armii Czerwonej defilowa\u0142y przed prezydentem Wa\u0142\u0119s\u0105, \u017cegnaj\u0105cym je w Belwederze.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Tatu\u015b wr\u00f3ci\u0142 po dw\u00f3ch miesi\u0105cach do Lwowa\u00b3 , gdzie aresztowali go ponownie po roku. M\u00f3j ojciec chrzestny, Stanis\u0142aw Ujejski zmar\u0142, zdaje si\u0119, zastrzelony w jakim\u015b konwoju, gdy nie mia\u0142 ju\u017c si\u0142 i\u015b\u0107 dalej.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0 Pu\u0142kownik Tadeusz Korni\u0142owicz nie zdo\u0142a\u0142 uciec do Rumunii. Zosta\u0142 gdzie\u015b w naszych stronach: w okolicach\u00a0 Czortkowa czy Zaleszczyk uj\u0119ty jako jeniec wojenny (by\u0142 w mundurze) i w kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej rozstrzelany nie w Katyniu, ale gdzie\u015b obok, w tym samym czasie co jego obozowi koledzy z Kozielska.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Sidor\u00f3w przez lata by\u0142 wspomnieniem fascynuj\u0105cej przygody, czy niewyra\u017calnego dzieci\u0119co szcz\u0119\u015bcia, jakim by\u0142a \u0142aska dzieci\u0144stwa w tym w\u0142a\u015bnie dworze, pod rz\u0105dami tak drogich i kochaj\u0105cych si\u0119 rodzic\u00f3w. By\u0142 te\u017c przedmiotem marze\u0144. Cz\u0119sto zasypiaj\u0105c, my\u015bla\u0142em, \u017ce po latach, skradaj\u0105c si\u0119, id\u0119 tymi samymi sidorowskimi drogami, \u017ce stare drzewa znane z czas\u00f3w dzieci\u0144stwa chyl\u0105 si\u0119 prze mn\u0105 i \u201ewyszumiej\u0105&#8221; mi swoje zaproszenie &#8211; jak przed laty &#8211; \u201e chod\u017a, ciesz si\u0119 \u017cyciem, patrz jak ono jest piekne&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W kwietniu 1991 r. dosz\u0142a do mnie wiadomo\u015b\u0107 o organizowanej pielgrzymce do Czortkowa (najwi\u0119kszego miasteczka w okolicach Sidorowa) organizowanej z okazji 50-lecia m\u0119cze\u0144stwa tamtejszych dominikan\u00f3w, wymordowanych przez NKWD w pierwszych dniach lipca 1941 przed wej\u015bciem do miasta nacieraj\u0105cej armii niemieckiej (5.VII.1941). Przy\u0142\u0105czy\u0142em si\u0119 ze starsz\u0105 siostra do tej pielgrzymki. Towarzyszyla nam r\u00f3wnie\u017c c\u00f3rka siostry z m\u0119\u017cem.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Drug\u0105 noc w czasie pielgrzymki sp\u0119dzili\u015bmy w Czortkowie, a nazajutrz ju\u017c czeka\u0142a na nas taks\u00f3wka, aby zawie\u015b\u0107 nas tam, gdzie nasze serca jej wska\u017c\u0105. Oczywi\u015bcie pierwszym takim miejscem by\u0142 Sidor\u00f3w. Oto jedziemy go\u015bci\u0144cami dobrze zapami\u0119tanymi z naszych wyjazd\u00f3w ko\u0144mi z przed 50 i wi\u0119cej laty i niebawem, po mini\u0119ciu znanych z tamtych czas\u00f3w miasteczek i wsi, widzimy na horyzoncie bia\u0142e wie\u017ce ko\u015bcielne odbijaj\u0105ce od ciemnego t\u0142a lasu &#8211; jak wtedy, gdy w czerwcowe dnie wracali\u015bmy na letnie wakacje do Sidorowa, z naszych szk\u00f3\u0142 i internat\u00f3w. Przy wyboistej dawniej \u2018murowance&#8221; stoi kompresornia gazu ziemnego.&#8221; Czy to ju\u017c nasze \u0142any?&#8221;. Tak, ale jest tu jako\u015b inaczej. Pozosta\u0142y jakie\u015b niezmienione fragmenty dr\u00f3\u017cek, jakie\u015b mostki. Wszystko ma\u0142e i troch\u0119 szpetne. Nie ma ju\u017c przy wje\u017adzie do wsi cmentarza wojskowego z I wojny \u015bwiatowej i przylegaj\u0105cego do niego lasku. W miejscu dawnej szko\u0142y stoi kurhan z krzy\u017cem prawos\u0142awnym upami\u0119tniaj\u0105cym poleg\u0142ych w czasie wojny mieszka\u0144c\u00f3w\u00a0 Sidorowa. Stajemy opodal ko\u015bcio\u0142a. Nie ma przy nim plebani i jej ogrod\u00f3w. Ko\u015bci\u00f3\u0142 jest otwarty, bez gospodarza, wewn\u0105trz \u0142ataj\u0105 kawki i go\u0142\u0119bie.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-793\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-nawa.jpg\" alt=\"\" width=\"364\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-nawa.jpg 364w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-nawa-210x300.jpg 210w\" sizes=\"auto, (max-width: 364px) 100vw, 364px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-full wp-image-794\" src=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-oltarz.jpg\" alt=\"\" width=\"373\" height=\"520\" srcset=\"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-oltarz.jpg 373w, https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/wp-content\/uploads\/2009\/11\/Kosc.-sid.-oltarz-215x300.jpg 215w\" sizes=\"auto, (max-width: 373px) 100vw, 373px\" \/><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt; text-align: center;\">Wn\u0119trze ko\u015bcio\u0142a przed wojn\u0105<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">O 100 m dalej w ponownie unickiej ju\u017c cerkwi odprawia si\u0119 w\u0142a\u015bnie Msza \u015bw. (to by\u0142a bowiem niedziela: 30.VI.91). Zbli\u017camy si\u0119 do cerkwi. Otaczaj\u0105 nas starsi ludzie z niej wychodz\u0105cy. Pami\u0119taj\u0105 nas i serdecznie witaj\u0105. Kto\u015b chce mi\u0119 poca\u0142owa\u0107 w r\u0119k\u0119 my\u015bl\u0105c, \u017ce ma przed sob\u0105 mego ojca. Wizyta na cmentarzu dzi\u015b chyba 4 razy wi\u0119kszego od tego sprzed 50 i wi\u0119cej laty. Mauzoleum Paygert\u00f3w stoi, tablice i rze\u017aby nienaruszone, ale jest ca\u0142kowicie zaro\u015bni\u0119te krzakami i m\u0142odymi drzewkami. Wreszcie idziemy do siebie. Z daleka wida\u0107 okalaj\u0105ce mury dawne obej\u015bcie. Stoi \u201erz\u0105dc\u00f3wka&#8221;, gdzie przed 52 laty po\u017cegnali\u015bmy Tatusia i dziadzia Stanis\u0142awa Ujejskiego wywo\u017conych przez radzieckich \u017colnierzy. Wchodzimy w obej\u015bcie mostkiem za \u201eczarn\u0105&#8221; bram\u0105. Wsz\u0119dzie pustka, wsz\u0119dzie \u0142\u0105ka pokrywaj\u0105ca dawny stok, na kt\u00f3rym roz\u0142o\u017cony by\u0142 park angielski, dw\u00f3r z jego najbli\u017cszym otoczeniem.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Kto\u015b nas poznaje i przedstawiaj\u0105c si\u0119 jako \u201esyn Wikci z kuchni&#8221;, pokazuje, gdzie sta\u0142 dw\u00f3r, gdzie bi\u0142a przed nim fontanna. Wszystko jest nie tylko zniszczone, ale zmieniona jest te\u017c rze\u017aba terenu. Pozosta\u0142 gdzie\u015b dalej basen gromadz\u0105cy wod\u0119 p\u0142yn\u0105c\u0105 st\u0105d wodoci\u0105gami do naszych stajen, ogrod\u00f3w, do dworu i jego fontanny. Dzi\u015b woda ta zaopatruje wielkie stajnie ko\u0142chozu o nazwie: \u201eAgrarno-premyslowyj kombynat- Progres&#8221;.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Jaka\u015b kobieta, kt\u00f3ra okaza\u0142a si\u0119 by\u0107 c\u00f3rka jednej z naszych pokoj\u00f3wek, wskazuje nam na trzy drewniane kominki. To kominki naszych piwnic ziemnych. W jednej z nich siedzieli\u015bmy, gdy wlewa\u0142a si\u0119 do Polski przed 52 laty pierwsza fala wojsk sowieckich. Reszta nie istnieje. Wszystko zosta\u0142o wytarte z oblicza tej ziemi. Nikogo nie poruszy\u0142a my\u015bl, \u017ce dw\u00f3r ze swoim wyj\u0105tkowo pi\u0119knym obej\u015bciem m\u00f3g\u0142 by\u0107 siedzib\u0105 zak\u0142adu leczniczego, czy szpitala, lub domem dla starc\u00f3w. Miejscowi nasi dawni fornale lub ich dzieci, czy wnukowie, nie chcieli z nami rozmawia\u0107 na temat anihilizacji dawnego pi\u0119kna i w\u0142o\u017conego we\u0144 trudu pokole\u0144. Gdy komu\u015b w li\u015bcie napisa\u0142em, \u017ce dw\u00f3r ten, jak\u00a0 te\u017c wszystkie dwory, kt\u00f3re wtedy odwiedzili\u015bmy, zosta\u0142y spalone, lub zburzone, a drzewa wyr\u0105bane tylko, dlatego, \u017ce by\u0142y \u015bladem kultury \u201epa\u0144skiej i polskiej&#8221;, przerwa\u0142 ze mn\u0105 korespondencj\u0119.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Wiem, \u017ce wszystko w \u017cyciu ma sw\u00f3j kres, ale nie wyobra\u017cam sobie \u017cadnego szcz\u0119\u015bcia bez tej mojej w\u0142asnej drobiny kr\u00f3tkiej historii, kiedy by\u0142em tak spontanicznie i niemal odruchowo szcz\u0119\u015bliwy, jak szcz\u0119\u015bliwy jest ptak w powietrzu, gdy cieszy si\u0119 tym wszystkim co daje mu natura i otaczaj\u0105ca przyroda.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 Do Sidorowa ju\u017c nie je\u017cd\u017c\u0119 i nie chce tam bywa\u0107. Nie ma bowiem dla mnie miejsca tam, gdzie na zawsze zniszczono moje gniazdo.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Bibliografia:<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">1. R. Aftanazy: Dzieje rezydencji na dawnych kresach Rzeczpospolitej, tom.9: Wojew\u00f3dztwo podolskie, \u201eSidor\u00f3w&#8221;, ss.334-338, tu tak\u017ce sporo informacji o rodzinie Pajgert\u00f3w-Paygertow<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">2. \u017byciorysy wa\u017cniejszych Pajgert\u00f3w-Pygert\u00f3w, w:Polski S\u0142ownik Biograficzny, tom. 25- Wroc\u0142aw 1980 r. ss. 26-29 i 522-524<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">3. J\u00f3zef Kalasanty Paygert \u201eDwa razy w niewoli bolszewickiej&#8221; (Wspomnienia z lat 1939-1941), wyd. Formica, 1994, 141 stron tekstu.<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">Zdj\u0119cia ze wspomnianych przez autora odwiedzin Sidorowa w 1991 r. s\u0105 zamieszczone pod wspomnieniami siostry autora, Ma\u0142gorzaty Baranieckiej<\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\u00a0<em>Artyku\u0142 ten od dnia opublikowania do 10 lutego 2020 mia\u0142 <\/em><em><strong>8694 ods\u0142on<\/strong><\/em><\/p>\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n<p style=\"margin-top: 12pt;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na stronie umie\u015bci\u0142am kolejne wspomnienia, tym razem mojego wuja Adama Paygerta, z Sidorowa.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":781,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"categories":[32],"tags":[],"class_list":["post-795","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-wspomnienia"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/795","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=795"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/795\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1679,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/795\/revisions\/1679"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/781"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=795"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=795"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.witkowscy.net\/wp\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=795"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}