Pamiętnik mojej Prababki Eleonory (Leonii) z Jaxa Chamców Trzecieskiej, przepisany z oryginału przez córkę Kingę Moysową, a opublikowany przeze mnie   w Internecie 18 lutego 2010 roku                                 

Maria Baraniecka – Witkowska 

W Imię Boże!                                           Dynów, 20.I.1958 r.

Dziś zaczęłam przepisywać pamiętnik mojej śp. Matki, Eleonory (Leonii) Trzecieskiej, zmarłej w Dynowie 5.III.1947 r. Zawiera on  historie rodzin zarówno Jaxa Chamców, jak i Trzecieskich oraz historię jej młodości i pierwszych lat po ślubie z moim Ojcem Stefanem Trzecieskim. Oryginał pamiętnika został zniszczony (zawilgocony), stąd wymagał przepisania, aby młodsza generacja rodzinna mogła się z nim  wygodnie zapoznać. To było pragnieniem mojej Matki. Pisała go w latach 1945/6.

Zaznaczam również, że wszystko co opisała, znam dobrze z jej opowieści ,jak również rozmów z babką, Ludwiką Jaxa Chamcową. Dlatego też przepisuję go jak najwierniej, opuszczając jedynie niektóre nazwiska, które dziś już nikomu nic nie mówią i mało istotne dla dzisiejszego pokolenia szczegóły, a inne, mniej jasne, opatruję przypisami.

                                                      Kinga z Trzecieskich Moysowa

Pamiętnik Eleonory z Jaxa Chamców Trzecieskiej

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

                        

Herb strzemię i  gryf

Pisałam już raz jeden pamiętnik, ale niestety zaginął, piszę więc go po raz drugi. Opiszę w nim historię naszych rodzin, oraz te przeżycia, których moje dzieci już nie pamiętają. Zabieram się zatem do tego i zaznaczam, że nie mam pretensji aby było to dzieło literackie przedstawiające na tym polu jakąś wartość, ale ponieważ w naszych rodzinach nikt nic złego nie popełnił, warto, aby kiedyś młodzież pamiętała o tym, że otrzymała tradycje uczciwości i zachowała nieskalane nazwisko odziedziczone po przodkach.

Leonia jako panna 1890 r.

Historia  rodziny Jaxa Chamców

         Rodzina Jaxa Chamców pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, o czym pisze Kraszewski. Za czasów Kazimierza Wielkiego, w połowie XIV wieku, gdy tenże król opiekował się chłopami, jeden z Jaxów pomagał mu w tym, czym zraził sobie innych szlachciców, którzy go pogardliwie „ Chamcem” od „chama” nazwali.

Najstarszy z mojej rodziny, o którym wiem coś pewnego, był pan Klemens Chamiec (pradziadek Eleonory -przyp. K. Moysowej). Był on żonaty z Bochdanówną. Prawdziwy magnat, właściciel kilkunastu folwarków w powiecie Belżec pod Lwowem. Gdy po powstaniu w 1831 r. szlachta potraciła swoje majątki konfiskowane przez Moskali, dawał pan Klemens przytułek u siebie. Jeden z Lubomirskich przyjechał do niego z całą rodziną i zastępem służby. Na taką gościnność stracił  Klemens trzy wsie, ale uważał to za swój obowiązek. Wielki patriota i dumny ze swego nazwiska, bo gdy ówczesny cesarz austriacki chciał mu dać tytuł h