Antoni Chamiec, autor Stanisław Batowski, własność rodziny     

W lipcu 2024 nawiązał ze mną kontakt Pan Doktor  Ihor Czarnowoł z Uniwersytetu Lwowskiego. Interesuje się on postacią mego dwa razy pradziadka Antoniego Chamca, (aktywnego uczestnika Powstania Styczniowego  w roli pełnomocnika Rządu Narodowego na Rusi a potem posła do Sejmu  Krajowego i Rady Państwa w Galicji).

    Pan Czarnowoł, jako pierwszy opracował jego zasłużoną biografię, jeszcze nie publikowaną  z powodu tamtejszej wojny.

     Z przyjemnością więc  przedstawiam  szczegółowy tekst licząc na wzbudzenie zainteresowań Czytelników. Naturalnie robię to za zgodą Autora zachowując pełną specyfikę pisowni. Maria Baraniecka-Witkowska

POWSTANIE STYCZNIOWE I UKRAIŃSKI RUCH NARODOWY:

ANTONI CHAMIEC(1840 – 1908) – UKRAIŃSKI KASTUŚ KALINOWSKI?

W 2023 r. obchodzono uroczyście 160 rocznicę powstania Styczniowego. Do obchodów przyłączyła się także Ukraina. W dniu 11 stycznia 2023 r. podczas spotkania prezydentów Ukrainy, Litwy i Polski we Lwowie przywódcy trzech krajów przyjęli deklarację specjalną rozpoczynającą się wzmianką o „160 rocznicy naszego wspólnego Powstania Styczniowego (1863-1864), skierowanego przeciwko tyranii i uciskowi”, a także o wspólnym państwie – Rzeczypospolitej Obojga Narodów, „które stanowiło zaporę przed tyranią ze wschodu”[1]. W dniu 10 lutego 2023 r. premier-ministr Ukrainy D. Szmyhal podpisał zarządzenie „W sprawie zatwierdzenia planu działań w zakresie przygotowania i przeprowadzenia w 2023 r. przez Ukrainę i Rzeczpospolitą Polską wspólnych obchodów 160 rocznicy początku powstania Styczniowego w latach 1863-1864”[2], odbyły się dwie konferencje naukowe (jedną zorganizował Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, drugą – Instytut Historii Narodowej Akademii Nauk Ukrainy). W porównaniu z poprzednimi powstaniami, powstanie Styczniowe było przygotowane najgorzej, ale żadne inne powstanie nie miało tak znaczącego oddźwięku międzynarodowego jak Styczniowe, przyspieszając, między innymi, tworzenie się sieci ukraińskiego ruchu narodowego. Zwykle inteligencja ukraińska uznawała wpływy polskie na swój ruch narodowy niechętnie, przyznając się natomiast do naśladowania wzorów czeskich, serbskich, niemieckich, a nawet rosyjskich. Rozwój ukraińskiego ruchu narodowego przebiegał równolegle do polskiego (w tym samym czasie M. Katkow zwrócił uwagę na potencjalne niebezpieczeństwo białoruskiego separatyzmu dla imperium carów; pojawienie się nacjonalizmu litewskiego jest także rezultatem powstania 1863 r.) nie mogło nie zaniepokoić części biurokracji rosyjskiej. Tak narodziła się znana teza o separatyzmie ukraińskim jako o „intrydze polskiej ”, którą quasi-historycy do dziś propagują w Rosji na czele z prezydentem Putinym. Ale jeśli powiedzieć krótko o globalnym znaczeniu

powstania Styczniowego, to mamy do czynienia z prewrotem nacjonalistycznym stosunków społecznych w zachodnich prowincjach cesarstwa Rosyjskiego (a także w jego stolicach, Petersburgu i Moskwie) pod wpływami ideologii romantyzmu i powstania Styczniowego, które przewrót ten uwieńczyło[3].

W roku 2023 po raz pierwszy wzięła udział w obchodach powstania Styczniowego Ukraina, co, oczywiście, powiązano z agresją rosyjską i istotną pomocą Polski w walce z agresorami. W kontekście tym przedstawicieli społeczeństwa interesowały także wydarzenia 1863 r. i dotychczasowe doświadczenia walki z imperializmem rosyjskim, jednak obie wspomniane konferencje ukazały fragmentarność badań nad powstaniem Styczniowym w Ukrainie.

Niedostateczne zbadanie wydarzeń powstania 1863 r. można wytłumaczyć także szeregiem objektywnych przyczyn. Walka zbrojna na terytorium Ukrainy trwała zaledwie trzy tygodnie, więc Ukraina w porównaniu z ziemami polskimi, Litwą i Białorusią, znajdowała się na marginesie powstania. Dlatego bogata polska historiografia powstania Styczniowego umieściła wydarzenia w Ukrainie na ostatnim miejscu. Ponadto, w przeciwieństwie do Polski, Litwy i Białorusi, rosyjskiej żandarmerii nigdy nie udało się wyśledzić polskiego rządu powstańczego Ukrainy; zaś sami przywódcy powstania, przebywając w emigracji, ukryli tajemnicę, dlatego nawet jego pełny skład pozostaje do dziś nie znany.

Jeśli chodzi o ukraińskie środowisko patriotyczne, to choć zwykle oceniało doświadczenia powstania Styczniowego pozytywnie, nie uczestniczyło ono w obchodach, uważając ich za polski jubileusz narodowy. Dlatego też historiografia ukraińska powstania Styczniowego jest uboga i zbyt fragmentaryczna. Dopiero w setną rocznicę powstania ukazały się dwa  tomy źródeł archiwalnych (wprowadzenie w języku rosyjskim, ukraińskim i polskim)[4] pod redakcją Grzegorza Marachowa, pracownika naukowego Instytutu Historii Akademii Nauk Ukraińskiej SRR; a w 1967 r. Uniwersytet Szewczenki w Kijowie opublikował jego monografię o powstaniu (w języku rosyjskim)[5]. Po tych ważnych publikacjach o powstaniu Styczniowym na Ukrainie nie napisano prawie nic. Podobnie większość współczesnych podręczników historii Ukrainy nawet o nim nie wspominają[6].

Przedmiotem niniejszego opracowania jest wpływ powstania 1863-1864 na rozwój ukraińskiego ruchu narodowego w kontekście biografii Antoniego Chamca (11 XI 1840 – 7 III 1908), studenta wydziału fizyczno-matematycznego Uniwersytetu Św. Włodzimierza w Kijowie, chłopomana, przyjaciela W. Antonowicza i T. Rylskiego, organizatora rządu powstańczego 1863 r. na Ukrainie, absolwenta Sorbony, wpływowego urzędnika rządu austriackiego, posła na Sejm galicyjski i Reichsrat austriacki, wieloletniego przywódcy Galicyjskiego Wydziału Krajowego, prezesa towarzystwa wzajemnej pomocy powstańców styczniowych we Lwowie, jednego z głównych organizatorów porozumienia polsko-ukraińskiego w latach 1890-1894 (wraz z ukraińskim historykiem W. Antonowiczem). Oprócz wielu talentów politycznych, właściwych A. Chamcowi, był on także genialnym spiskowcem. Dlatego też, mimo że A. Chamiec przez niemal całe swoje świadome życie znacznie wpływał na politykę ukraińską, dziś ta ważna postać jest całkowicie zapomniana, więc historiografia życia i działalności A. Сhamсa jest niewielka. Jego nazwisko pojawia się przede wszystkim w polskich wspomnieniach o Kijowie w przededniu powstania 1863 r., jego skromny biogram znajduje się także w tomie trzecim „Polskiego słownika biograficznego”[7], a także w mojej monografii „Польсько-українська угода 1890-1894 рр.” (Lwów, 2000) i „Нарисах з історії Галичини” (Lwów, 2017), katalogu wystawy do 160 rocznicy powstania Styczniowego[8], i to wszystko.

Podstawą źródłową badań, poza wspomnianymi już polskimi wspomnieniami o ludziach Kijowa w przededniu i w czasie powstania T. Bobrowskiego, W. Lasockiego, F. Rawity-Gawrońskiego i L. Syroczyńskiego, są wspomnienia rodzinne córki A. Chamca Eleonory, A. Barwińskiego, epistolaria A. Chamca, przechowana w zespole Barwińskich Oddziału Rękopisów Lwowskiej Biblioteki Narodowej im. W. Stefanyka Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, materiały ze spraw śledczych i sądowych przeciwko powstańcom w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy w Kijowie, a zadaniem – wprowadzenie ujawnionych informacji w obieg naukowy w formie naukowego artykułu biograficznego. Będzie to zatem opracowanie oparte na odkryciu nowych, ważnych dokumentów dotyczących powstania 1863 roku i tendencji do porozumienia polsko-ukraińskiego w ostatnich dziesięcioleciach XIX wieku.

Sam ja zainteresowałem się osobą A. Chamca jeszcze na początku lat 1990ch pod czas napisania pracy doktorskiej o ugodzie polsko-ukraińskiej w latach 1890-1894. Dwa lata temu zwrócił się do mnie profesor Aleksander Smolanczuk z Uniwersytetu Warszawskiego z propozycją wypowiedzić się pod względem wpływu powstania Styczniowego na ukraiński ruch narodowy[9]. Mniej-więcej to samo powtórzyłem w przedmowie do tłumaczenia ukraińskiego książki profesorki Alicji Kułeckiej[10]. Kontynuująć badania poprzednie, oprócz nowości opracowań źródłowych, tym razem pragnę podkreślić działalność A. Chamca jako głównej postaci powstania 1863 na Ukrainie, organizatora i przywódcy polskiego podziemnego rządu powstańczego na ziemiach ukraińskich; po drugie, jako jednego z głównych organizatorów porozumienia polsko-ukraińskiego w latach 1890-1894 w Galicji. Jest zatem weteranem polityki ukraińskiej, sam na nią wpływał i ją tworzył w latach 1860-1900, ponadto ustalił jej kierunek strategiczny (wraz z W. Antonowiczem), który później M. Chwylowy zdefiniował w znanej formule „Precz od Moskwy!”

Droga w politykę:

nacjonalizm, „puryści” i „chłopomani”

Według legendy rodzinnej, to nie do końca, ​​tak powiem, nazwisko arystokratyczne pochodzi od slużącego królowi Kazimierzowi III protoplasty rodu, który ubolewał nad losami chłopów, dlatego szlachta pogardzała nim, przezywając „chamcem”[11].

Antoni Jaksa Chamiec herbu „Gryf” urodził się 11 listopada 1840 r. we wsi Andruha na Wołyniu, obecnie w powiecie krzemienieckim obwodu tarnopolskiego, i był pierworodnym w rodzinie Stanisława Chamca i Bronisławy z Moszyńskich. Miał braci Marjana, Leona, Gabriela i siostrę Teresę. Po ukończeniu gimnazjum w Równem w 1857 roku wstąpił na wydział fizyczno-matematyczny Uniwersytetu Św. Włodzimierza.

Założony w 1834 roku w Kijowie Uniwersytet Św. Włodzimierza miał zastąpić zlikwidowany Uniwersytet Wileński – przed powstaniem 1831 roku największy polski ośrodek intelektualny. Nic więc dziwnego, że wśród studentów kijowskich przeważali Polacy.

Młodzierz kijowska ostatniego okresu panowania Mikołaja I była apolityczna. Panował duch sybarytyzmu, a władze pod przewodnictwem general-gubernatora milcząco tolerowały orgii studenckie. Po koronacji Aleksandra II sytuacja uległa zmianie. Jednym z pierwszych dekretów młodego cara była sankcja na utworzenie komitetu reformy rolniczej. Początkowo komitet działał tajnie, jednak później, gdy pogłoski o nim rozeszły się po całym imperium, Aleksander II zlegalizował jego działalność. Jednocześnie rozpoczęły się namiętne dyskusje na rzecz likwidacji pańszczyzny, a wraz z nimi kolejna rosyjska „odwilż”.

W tej atmosferze „odwilży” wzmogła się także aktywność studentów kijowskich. 12 października 1856 r. na urodzinach studenta czwartego roku medycyny Fortunata Nowickiego goście postanowili wyrazić swój sprzeciw wobec niemoralnego zachowania swoich kolegów. Następnego dnia F. Nowicki wygłosił wzruszające przemówienie w murach uniwersytetu. Przez to przemówienie grupę jego przyjciół przezwano „purystami”. Początkowo większość pogardzała purystami, nazywano ich „haluszkożercami” (ponieważ decyzja o występie została powsatała podczas jedzenia klusek), chcieli ich bić, ale stopniowo puryści stali się najbardziej wpływową grupą studencką w Kijowie. Pod wrażeniem dyskusji na temat projektów reformy rolniczej grupa przekształciła się w „chlopomanów”, a jej przywódcą został W. Antonowicz[12].

„Rok 1858, kiedy rozpoczynałem życie uniwersyteckie, – wspominał Leon Syroczyński, – zapisał się wyraźnie w mojej pamięci jakimś szaleństwem, zgiełkiem i gorączkową ruchliwością. Jakkolwiek już wcześniej 1857 r. sprowadził w mury Uniwersytetu całkiem pokaźną liczbę wybitnej młodzieży, do której dołączył n. p. Antoni Chamiec, bracia Teleżyńscy, Onufry Choynowski, Władysław Henszel, Maryan Dubiecki, Władysław Kamieński, Piotr Markiewicz, Michał Grzybowski, że pominę wielu innych, to jednak nasz 1858 dał znacznie liczniejszy zastęp, nie inteligentniejszych wprawdzie, ale gorętszych żywiołów, które odrazu prawie przemocą wparły się do wszystkich sfer życia uniwersyteckiego, zerwały tamy, wyróżniające dawniej fuksów od starych studentów, owładły niemal całą organizacyą a nawet opinią ogólną i wszelkimi jej przejawami”[13].

Pod koniec lat pięćdziesiątych XIX w. w Uniwersytecie św. Włodzimierza legalnie działały gminy studenćkie białoruska, wołyńska, koronna (Królestwo Polskie), litewska, podolska, ukraińska (wojewodztwo kijowskie). Na czele gminy wołyńskiej stał A. Chamiec i pewnie dlatego znalazł się w niej także podolianin W. Antonowicz. W skład Najwyższej Rady Zarządzającej wchodziło po sześciu przedstawicieli od każdej gminy. Oprócz legalnych gmin, istniał także nielegalny patriotyczny Związek Trojnicki, nazwany tak zgodnie z zasadą konstrukcji: na czele stało trio, każdy z jej członków tworzył kolejne trio itd. W. Antonowicz należał do czołowej trójki i był głównym przywódcą całego ruchu[14].

Po przemianie „purystów” w „chłopomanów” członkowie kółka praktykowali „chodzenie w lud”. Wspomnienia W. Lasockiego zdobią wspaniałe fotografie chłopomanów: młodzi chłopcy w strojach chłopsko-kozackich, w wysokich pasiastych czapkach.

W 1861 r. A. Chamiec był także członkiem kierownictwa tajnego stowarzyszenia szerzenia oświaty w języku polskim (założonego w 1850 r.)[15].

We wspomnianych już memuarach W. Lasockiego znajduje się zdjęcie grupowe studentów Uniwersytetu Św. Włodzimierza. W pierwszym rzędzie siedzą A. Chamiec i W. Antonowicz. Co ciekawe, cała grupa ubrana jest w mundurki studenckie, jedynie Antoni ubrany w wilczurę. Napewno lubił się wyróżniać; miał arystokratyczne maniery, zresztą, z powodu których koledzy przezwali go „Palmerston”16].

Według wspomnień F. Rawity-Gawrońskiego, w czasie „odwilży” po śmierci cara Mikołaja I życie towarzyskie studentów Uniwersytetu Św. Włodzimierza wyglądało tak. W niedzielę jedna z gmin zapaszała innych na kolację towarzyską, podczas której smakowano popularnej w swoim regionie potrawy oraz piwa. „Jeśli zapraszal Wołyniak, Ukrainiec lub Podolanin, to na kluski z serem; jeżeli Litwin, to na kołduny, a Koroniarz na zrazy z kaszą (…) Piwo i herbata stanowiły napitek. Dżonka to była jakaś mixtum compositum z wina, rumu, cytryn, cukru etc., etc. kończyła przyjęcie. Z początku bawiono się rozmową, która prędziej czy później przechodziła w ogólną dysputę. Coraz któryś z biesiadników prosił o głos, stawał na krzeslę i przemawiał, co chciał, a czasami, co ślina na język przyniosła. Czas leciał, a kiedy kluski zjedzono i piwo wypito, ukazywał się kociołek z dżonką. Dwie szpady (koniecznie szpady) na krąwiedziach kociołka kładziono na krzyż, na tym stawiano przynajmniej pół głowy cukru, oblewano rumem, zapalono, a jednoczaśnie wszystkie światła w tym pokoju gaszono. Przy niebieskawym płomieniu spyrytusu, który na twarze obecnych kładł niby całum śmierci i robił je trupo blade, rozpoczynały się śpiewy. Najprzód uniwersalne „Gaudamus igitur”, potem miejscowe pieśni  studenckie „Przecz! Przecz smutek wielki”, „A więc bracia w jedne koło”, to znowu „Tutki hora a tam staw”, „Pidnoś kryła, orle bilyj”, „Oj kozacze, kozacze”, wracano do polskich „Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara”, zapijano dżonką, a kiedy tego nie stało, festyn kończył się „Boze, coś Polsce”[17].

W 1859 r. odbył się pierwsy konflikt wśród chłopomanów. Mieli własny drukowany organ „Publicysta”. Na jednym z posiedzeń redakcji, w którem uczestniczyli W.Antonowicz i T. Rylski, Wincenty Odyniec z Połocka wygłosił referat o potrzebie powszechnego powstania narodowego, nie poruszając przy tym drażliwych kwestii społecznych, które zostaną rozwiązane w niepodległej Polsce. W. Odyniec domagał się jego publikacji w „Publicyście”, wsparli go chłopomani. W rezultacie W. Antonowicz i T. Rylski opuścili redakcję i założyli nowe wydanie „Plebeusz” (wyszły trzy numery)[18].

Działalność chlopomanów miała znaczny rezonans. Wiosną 1860 r. marszałek powiatu berdyczowskiego Gromnicki zaprosił chłopomanów na spotkanie z przywódcami szlachty kijowskiej. Rozmowy toczyły się głównie wokół wyzwolenia chłopów z pańszczyzny, młodzież opowiadała się za bezwarunkowym wyzwoleniem, starsi natomiast nie. W końcu osiągnięto porozumienia, które jednak okazało się krótkotrwałe. W latach 1860-1865 żandarmeria kijowska regularnie otrzymywała donosy na W. Antonowicza, oskarżające go o podżeganie chłopów do buntów i komunizm[19]. Na T. Rylskiego doniósł własny ojciec, który nawet prosił żandarmów aresztować syna i wysłać go z Kijowa[20]. I chociaż dla W. Antonowicza wszystko zakończyło się szczęśliwie, przestali go śledzić dopiero w 1873 roku.

Pogorszyły się także stosunki między samymi chłopomanami. Poruszana była kwestia alfabetu dla Rusinów, W. Antonowicz bronił cyrylicy, a jego przyjaciele – alfabetu łacińskiego. Innym powodem zaostrzenia była propozycja W. Antonowicza w petycji do cara uwzględnić potrzebę utworzenia katedry języka ukraińskiego na Uniwersytecie Św. Włodzimierza. Jescze w grudniu 1860 r. W. Antonowicz jezdził do Moskwy i Petersburga w celu nawiązania kontaktów z lokalnymi kółkami polskimi. Jednak zawiedziony próbami zdobycia wsparcia większości studentów, W. Antonowicz w marcu 1861 r. przyłączył się (stworzył?) do ukraińskiej „Hromady” kijowskiej i przeszedł z obrządku łacińskiego na prawosławie, a w październiku 1861 r. za zgodą kolegów przekazał władzę kierownika Związku Trójnickiego S. Bobrowskiemu[21]. W 1862 r. petersburska „Osnowa” wydrukowała jego spowiedź[22]. On sam nazwał później to swoje dzieło „ostatnim głośnym aktem zerwania z społeczeństwem polskim”[23].

Decyzja o zerwaniu z społeczeństwem polskim nie była łatwa. Według wspomnień W. Lasockiego, W. Antonowicz wyjaśnił swoje postępowanie towarzyszom w sposób następujący: „Nie myślcie, żeby mi lekko przyszło zrywać stosunki, z któremi się zżyłem, w które włożyłem tyle lat życia, tyle pracy i uczucia szczerego. Miałem najbliższe, najściślejsze stosunki z dwoma pokoleniami moich kolegów i z pomiędzy nich z wieloma złączony byłem serdeczną nicią prawdziwej przyjaźni i sympatji. Równie też od dzieciństwa kochałem Polskę i, jak widzieliście, szczerze byłem oddany na jej usługi. Razem z wami uczyliśmy się z myślą o niej, zawsze z nadzieją, że skrzętną pracą i myślą rozumną zdołamy ją podźwignąć z niedoli i odbudować na nowych podstawach. Wspólnie z wami przyszliśmy do przekonania, że byłoby to możliwem z ludem i przez lud. Tu na kresach bardziej to skomplikowana sprawa niż w Królestwie naprzykład albo w Poznańskiem, gdyż historja pozostawiła tu po sobie niesmaczne tradycje polskiej gospodarki. Marzyliśmy wspólnie z wami, że społeczeństwo polskie zrozumie własny interes i szczerze zechce wejść na drogę uczciwych swych obowiązków względem tutejszego ludu. Razem z wami przekonałem się, że społeczeństwo to głuche i ślepe, że ugrzęzło w sobkowstwie, że to wreszcie kasta, nie rozumne i nieuczciwe społeczeństwo. Wy mnie upewniacie, że to się zmieni, że wy innymi będziecie. Wierzę, że dziś mówicie szczerze, ale wiem, że jutro, gdy wejdziecie w życie, wasze interesa, wasze upodobania w polskości wezmą górę. Nie ulega wątpliwości, że będziecie i rozumniejsi i uczciwsi od waszych ojców, ale natura wilka ciągnie do lasu, a Polak w was musi się ocknąć wcześniej albo później i zechcecie grzecznie, uprzejmie i miękko polonizować ten lud biedny. Przekonałem się o tem z doświadczenia»[24].

W rzeczywistości jednak głośne zerwanie W. Antonowycza z polskim środowiskiem patriotycznym miało przede wszystkim charakter demonstracyjny. F. Rawita-Gawroński twierdził, że część chłopomanów, odrzuciwszy propozycję W. Antonowicza wejścia do „Hromady” ukraińskiej, oświadczyła, że ​​będzie sprzyjła ruchowi ukraińskiemu, nie opuszczając szeregi konspiracji polskich. Wymienił Mikołaja Zagórskiego, Domańskiego i Leona Syroczyńskiego. Nie wymienił A. Chamca, ale z pewnością F. Rawita-Gawrońsky wymienił nie wszystkich.

Powstanie

22 stycznia 1863 roku manifest tajnego Rządu Narodowego wezwał narody Polski, Litwy i Rusi do powstania przeciwko caratowi. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych, około 6000 słabo uzbrojonych powstańców zaatakowało 100-tysięczny korpus rosyjski w Królestwie Polskim.

Warszawa domagała się wsparcia także ze strony rewolucjonistów ukraińskich. Jesienią 1862 r., na polecenie S. Bobrowskiego, kierownictwo studenckigo podziemnej Związku Trójnickiego w składzie A. Chamca, Aleksandra Jabłonowskiego, Antoniego Jurijewicza, L. Syroczyńskiego i Aleksandra Frankowskiego zostało przekształcone w dział Centralnego Komitetu Narodowego w Warszawie i przyjęło nazwę Prowincjnalnego Komitetu na Rusi – w rzeczywistości rząd powstański Ukrainy. Składał się z 5 osób: A. Chamca, A. Jabłonowskiego, A. Frankowskiego, Izydora Kopernickiego i pułkownika Edmunda Różyckiego. W jego działalności czynnie uczestniczyli jeszcze dwa działacze podziemia kijowskiego – A. Jurijewicz i L. Syroczyński (A. Jurjewicz koordynował powiązania z konspiracjami kijowskimi, zaś za sieć poza Kijowem odpowiadał L. Syroczyński)[25]. Uważając, że w warunkach ostrej zimy akcja zbrojna może zaszkodzić ruchowi, A. Chamiec i pułkownik E. Różycki udali się do Warszawy i przekonali przywódców powstania przenieść powstanie w Ukrainie na wiosnę. Jak wiadomo, powstanie zbrojne na terenach Ukrainy rozpoczęło się 8 maja i zostało stłumione trzy tygodnie później, gdy 26 maja 1863 r. oddział dowodzony przez E. Rózyckiego (najdzielniejszy oddział polski) przekroczył granicę austriacką.

Nadzwyczajny Komisarz Rządu Narodowego w Galicji Jan Majkowski podpisał zarządzenie o przekształceniu Komitetu Prowincjalnego na Rusi w Wydział Wykonawczy na Rusi 22 maja 1863 roku. Jego bezpośrednim organizatorem był Marjan Sokołowski, który został mianowany nadzwyczajnym komisarzem na Rusi. Wytropiła go żandarmeria i wyjechał on do Galicji, a jego następcą stał A. Chamiec. W surowych warunkach konspiratywnych, pomimo klęski walki zbrojnej, w okresie od czerwca do lipca 1863 r. A. Chamiec zdążył zakończyć formowanie Wydziału Wykonawczego na Rusi i trzech lokalnych urzędów wojewódzkich (w Kijowie, Żytomierzu i Kamieńcu Podolskim)[26] i faktycznie do grudnia 1863 pełnił funkcje kierownika polskiego podziemia ukraińskiego[27]. Wbrew wszystkim staraniom, rosyjska żandarmeria nie była w stanie go wyśledzić. Nic dziwnego: A. Chamiec przebywał w Żytomierzu w domu Eweliny Łozińskiej – jego kuzynki. Stamtąd, działając w warunkach surowej konspiracji, A. Chamiec pisał i rozsyłał tajne okólniki powstańcze, wydawał gazety powstańcze „Wałka” i „Praca”, przyjmował kurjerów i pobierał podatek patriotyczny. I dopiero prypadek wskazał żandarmom na podziemną siedzibę powstańców.

26 kwietnia 1863 r. podczas próby przekroczenia granicy austriackiej w miejscowości Radziwiłów – Beresteczko żandarmi zatrzymali braci Edmunda i Piotra Chamców. Edmund, oficer bojowy, uczestnik wojny krymskiej i obrony Sewastopola, kapitan Ukraińskiego Pułku Piechoty, został zwolniony z wojska 14 grudnia 1862 roku i w chwili aresztowania był poszukiwany w związku z organizacją przez niego polskiego podziemia w Kazaniu. I choć bracia w trakcie przesłuchań twierdzili, że przekraczają granicę w celu nabycia majątku po drugiej stronie granicy, nie wierzono im. Ponadto podczas aresztowania skonfiskowano Edmundowi rewolwer i 49 nabojów, a później, w wyniku przeszukania domu ich ojca Joachima w Dubnie, żandarmi odkryli korespondencję patriotyczną braci. Osadzono ich więc w więzieniu w Dubnie. 7 listopada 1863 roku Edmund zmarł na gruźlicę. Piotr był skazany za nielegalne przekroczenia granicy, odbywał karę w Łucku, 4 czerwca 1865 r. decyzją Łuckiej Wojskowej Komisji Śledczej został zwolniony z więzienia pod warunkiem zatwierdzenia wyroku przez general-gubernatora kijowskiego.

Edmund i Piotr Chamcy byli kuzynami Antoniego, to znaczy nie byli najbliższą rodziną. Jednak w wyniku ich aresztowania stali się podejrzani wszyscy noszący nazwisko „Chamiec”. Tym bardziej, że żandarmi mieli informację, że ich daleki krewny Witold Chamiec przekroczył granicę austriacką wcześniej i walczył w jednym z oddziałów powstańczych[28].

Gubernator wołyński książe M. Drucki-Sokoliński nakazał także przeszukać dom Eweliny Łozińskiej, siostry Edmunda i Piotra. Podczas rewizji żandarmi odnaleźli egzemplarzy wydawnictw powstańczych „Walka” i „Praca” oraz skonfiskowali archiwum powstańcze. E. Łozińska została aresztowana. Zatrzymano także jej służącą Emilię Korzeniowską, którą śledczy kwalifikował jako kurjerkę[29].

Dokumenty archiwum powstańczego wpadły na oko W. Antonowiczu, który wówczas podrabiał w kancelarii general-gubernatora kijowskiego. Natychmiast poinformował o tym przyjaciela, podmienił dokumenty napisane przez A. Chamca, a oryginały zniszczył. Prawdopodobnie, właśnie w wyniku dekonspiracji swojej podziemnej kwatery Wydział Wykonawczy na Rusi zwinął działalnośc.

Jak wspominał przygodę tę A. Chamca w swoich wspomnieniach Aleksander Barwiński: „Do lat 60 XIX w. Antonowicz należał do tzw. polskiej gminy chłopomańskiej, a w czasie przygotowywania powstania polskiego opuścił tę gminę i utworzył odrębną ukraińską „Hromadę”. Mimo to pozostawał w przyjaznych stosunkach ze swoimi dawnymi przjaciółmi. Nieżyjący już Antin Chamiec był członkiem rządu rewolucyjnego, pewnego dnia wysyłał rewolucyjne apele i listy, a żandarmi przechwycili tego kuriera. Listy napisane przez Chamca trafiły do ​​general- gubernatora. Dlatego śledztwo rozpoczęło się wedlug duktu listów i Chamiec stałby się ofiarą wyroku doraźnego. Antonowicz znalazł sposób na odwrócenie burzy od swojego starego przyjaciela. Zatrudniony w kancelarii general-gubernatora, sporządził kopie tych odezw i złożył je w urzędzie, a oryginały zniszczył. W ten sposób uratował przyjaciela swego od śmierci. Wspominając to, nieżyjący już Chamiec powiedział mi z wielką wdzięcznością, że żyje dzięki łasce i przyjaźni Antonowicza”[30].

W sprawie Edmunda i Piotra Chamców w Centralnym Państwowym Archiwum Historycznym Ukrainy w Kijowie znajdują się także zeznania Antoniego złożone funkcjonariuszu policji we wsi Butejki powiatu rówieńskiego – w majątku ojca. Odpowiadając na pytanie dotyczące dwóch innych studentów Chamców z Uniwersytetu Św. Włodzimierza, Antoni zeznał, że po ukończeniu wydziału fizyko-matematycznego w drugiej połowie 1862 r. mieszkał na stałe z ojcem, wyjeżdżał w sprawach prywatnych do Żytomierza i Kaniowa; jeden z studentów Chamców, także Antoni, przebywał w Kijowie, gdzie jest drugi, nie wie. 20 lipca 1864 r. gubernator wołyński wydał mu paszport, niezbędny do wstąpienia do Instytutu Technologicznego w Petersburgu; po ukończeniu studiów planuje pracować jako inżynier kolei31].

Policjant nawet nie domyślił się więc, że ten sromny młody człowiek jest faktycznym przywódcą powstania polskiego w Ukrainie! Niemniej jednak fakt pobytu A. Chamca w majątku ojca i jego starania o paszport wskazują, że w 1864 r. tajny rząd powstańców już nie działał.

Wkrótce Antoni udał się do Petersburga, gdzie kupił bilet na statek i w ten sposób dotarł do Wiednia. Według wspomnień córki, wyjeżdżając z Petersburga, miał w kieszeni zaledwie 10 rubli. Z Wiednia przeniósł się do Paryża, gdzie kontynuował studia na Sorbonie, uzyskując dyplom z ekonomii.

W służbie Habsburgów

Po ukończeniu studiów A. Сhamiec wrócił do Galicji, gdzie mieszkali jego krewni,  kuzynka Zofia wyszła zamąż za Maksa Włodzimierza barona Becka, namiestnika Triestu, i zaczął uporządkowywać swoje życie prywatne. We wspomnieniach rodzinnych jego córka twierdzi, że to właśnie M. Beck protegował A. Chamca jako jego szwagier i twierdzi, że Beck został później ministrem finansów monarchii austro-węgierskiej. Jak podaje Encyklopedia Britannica, M. Beck (1854-1943) od 1880 r. pełnił funkcję kierownika departamentu w Ministerstwie Rolnictwa, był doradcą następcy tronu Franciszka Ferdynanda, w latach 1906-1908 – premier-ministr Austro-Węgier. 

Wkrótce po przybyciu do Galicji młodym ekonomistą z dyplomem Sorbony zainteresował się namiestnik hrabią A. Gołuchowski. Nie pozostał jednak we Lwowie długo. W owych czasach już rozpoczęły się austriackie „rządy polskie” i A. Chamiec zrobił niewiaregodną, jak na rewolucjonistę, karierę rządową: 1867 – aplikant Galicyjskiego Wydziału Krajowego i koncepist namiestnictwa galicyjskiego, krótko pracował w ministerstwie spraw zagranicznych Austro-Węgięr, 1868-1879 – w ministerstwo rolnictwa, 1879-1882 – starosta powiatu zaliszczeckiego i radca namiestnictwa, od 1869 – szambelan cesarsko-królewski, w latach 1882-1883 – w ministerstwie Galicji w Wiedniu. Poseł do austriackiej Rady Państwa w latach 1879-1907 i na Sejm Galicyjski w latach 1883-1900, 1891-1896 – członek Krajowej Rady Szkolnej, w latach 1891-1902 kierował Wydziałem Krajowym (komitetem wykonawczym Sejmu Galicyjskiego), tym samym wszedł do koła galicyjskiego establishmentu politycznego. Członek współzałożyciel Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Powstańcow w 1863/4 roku, któremu przewodniczył przez 12 lat[32].

W 1870 r. Antoni poślubił swoją kuzynkę Ludwikę Chamiec. Ślub odbył się w Trieście, młoda para osiedliła się w Wiedniu, w modnej dzielnicy niedaleko parlamentu. Małżeństwo okazało się szczęśliwe, para miała dwie córki – Eleonorę i Gabrielę[33].

Los ponownie zetknął A. Chamca z W. Antonowiczem przez 16 lat po ich ostatnim spotkaniu.

„Ukraiński Piemont”

W. Antonowicz zrobił karierę jako wybitny historyk, profesor Uniwersytetu św. Włodzimierza. Jednocześnie nadal prowadził aktywną działałność spoleczną, stając się przywódcą kijowskiej „Starej Hromady”, a tym samym całego ukraińskiego ruchu narodowego. Kontyuował więc życie działacza podziemnego, którego w każdej chwili można było aresztować.

W 1874 r. podczas zjazdu archeologicznego w Kijowie W. Antonowicz odnowił kontakty z A. Jabłonowskim i stopniowo ożywiał powiązania ze środowiskiem polskim. 1 marca 1881 r. narodnicy rosyjscy zamordowali cara Aleksandra II, a jednocześnie zaginęły ostatnie nadzieje na skasowanie dekretu Emskiego z 1876 r. zakazującego język ukraiński. W 1880 r. podczas podróży służbowej do Europy Zachodniej W. Antonowicz odwiedził także Włochy i Galicję. Elementy kultury codziennej i folkloru Włochów przpomniały mu Ukrainę, a Piemont – Galicję. Prawdopodobnie wtedy narodziło się pojęcie „Piemontu ukraińskiego”. Po śmierci cara-reformatora, aby zrealizować tę ideę, W. Antonowicz nawiązał kontakty z Walerianem Kalinką – polskim historykiem, przełożonym mnichów-zmarstwachwstańców i internatu dla młodzieży ukraińskiej we Lwowie – i znalazł w nim pełną sympatię i wsparcie. Jednocześnie zintensyfikowano kontakty ze narodowcami lwowskimi i demokratami polskimi w celu neutralizacji partii moskalofilskiej[34]. Przebywając w Galicji, W. Antonowicz odwiedził swoich przyjaciół, byłych chłopomanów A. Chamca we Lwowie i M. Zagórskiego w Tarnowie[35]. W swoim dzienniku wspomniał o A. Chamcu dwukrotnie: 21 maja 1880 r. A. Chamiec zaprosił  ukraińskiego historyka na obiad dodomu, a 23 maja 1880 r. W. Antonowycz spędził u niego wieczór[36]. Nie wiadomo, o czym rozmawiali, ale nie ma wątpliwości, że mieli o czym.

W drodze do porozumienia. „Sprawa Degena”

Po powrocie z misji zagranicznej w 1880 r. W. Antonowicz rozwinął energiczną działalność na rzecz współpracy polsko-ukraińskiej. Śladów korespondencji W. Antonowicza z A. Chamcem odnaleźć nie udało się. Jednak, że W. Antonowicz podrzymywał kontakty ze swoim starym przyjacielem, świadczy przynajmniej oświadczenie A. Barwińskiego, że to A. Chamiec właśnie przedstawiał go w 1886 r. Adamowi ks. Sapiehe – kolejnemu powstańcowi 1863 r., jednemu z najbardziej wpływowy galicyjskich polityków partii demokratycznej, protektorowi ówczesnych polsko-ukraińskich kontaktów ugodowych[37].

W 1889 r. A. Chamiec miał okazję odwdzięczyć się W. Antonowiczowi za uratowanie go w 1863 r. W roku owym policja austriacka wyśledziła i aresztowała członków Związku Młodzieży Polskiej „Zet” w Wyższej Szkole Rolniczej w Dublianach, Politechnice Lwowskiej, Uniwersytecie Jagiellońskim oraz redaktora naczelnego gazety „Kurjer Lwowski” Bolesława Wysłoucha. Aresztowanym początkowo zarzucano działalności niepodległościowej, a później, pod naciskiem opinii publicznej, także propagandy socjalistycznej. Proces „Ligi Polskiej”, który trwał od 25 września do 2 października 1889 roku, zakończył się dla jego organizatorów całkowitym fiaskiem. Prokuratorowi brakowało dowodów na poparcie postawionych zarzutów, a oskarżeni w ogóle zaprzeczali istnieniu organizacji konspiracyjnych. W związku z tym sąd uwolnił wszystkich obwinionych od odpowiedyzialności. Jedynie student politechniki Stanisław Kozłowski został ukarany 14-dniowym aresztem, który odsiedział aż w 1891 r. w Grazu.

Jeszcze na etapie śledztwa w sprawie B. Wysłoucha i jego wspólników (w sierpniu) rozpoczęli areszty Ukraińców. Policja aresztowała 8 osób, w tym I. Frankę, M. Pawłyka i pięciu kijowian. Od nazwiska jednego z nich, syna generała rosyjskiej służby Sergiusza Degena, sprawę nazwano „sprawą Degena”. Areszty młodzierzy ukraińskiej powodowała poufna wiadomość od konsula austro-węgierskiego w Kijowie Franza Schponera, że na polecenie ​​ M. Drahomanowa grupa młodzieży kijowskiej wyjechała do Galicji w celu organizowania buntów chłopskich preciwko szlachcie. Dlatego też, w przeciwieństwie do procesu B. Wysłoucha, sprawa początkowo wyglądała jak kolejny akt walki z propagandą socjalistyczną w Galicji. Później jednak śledztwo poszło w innym kierunku i aresztowanym zarzucono szerzenie idei niepodległej Ukrainy. Sprawę komplikował fakt, że austriacka policja podzieliła się informacjami z rosyjską żandarmerią, co doprowadziło do aresztowań członków oddziału Związku Młodzieży Polskiej „Zet” w Kijowie i powiązanego z nim kółka ukraińskiego na czele z Konstantym Arabażynem. Ponadto śledczi znaleźli notatkę z inicjałami „W.B.” Nietrudno było się domyślić, że był to Wołodymyr Bonifatijowycz Antonowicz. W związku z tym nie tylko oddziałom Związku Młodzieży Polskiej „Zet”, ale i całemu ruchowi ukraińskiemu groziła represje i likwidacja. W. Antonowicz wszczął alarm. W wyniku interwencji A. Chamca „sprawa Degena” została zamknięta, a wszyscy aresztowani zwolnieni bez aktów oskarżenia. Nie doszło do sądu także w Kijowie: wszyscy aresztowani zostali skazani na karę administracyjną lub deportację poza granice gubernii ukraińskich.

W Galicji „sprawa Degena” spowodowała wielki skandal na najwyższych szczeblach władzy. Protestowali się nie tylko narodowcy ukraińscy, ale nawet moskalofile i Polacy. Te ostatnie nie mogli przebaczyć prokuratorii austriackiej dekonspiracji podziemia polskiego w Kijowie. A. Chamiec też nie przebaczył prawnikom lwowskim ich błędu: prokurator główny Galicji Jan Girtler stracił stanowisko i został przeniesiony na prowincję, a prezes Wyższego Sądu Krajowego – na stanowisko radcy tego samego sądu. Stracili swoje stanowiska ci drobniejsi urzędnicy państwowi, którzy zbyt gorliwie wykonywali polecenia swoich przełożonych.

O „sprawie Degena” M. Pawłyk wspomniał w liście do M. Drahomanowa z 5 grudnia 1889 r.: „Nasz proces, jak już wiecie, zakończył się tym, że Girtler otrzymał od góry rozkaz wszczęcia śledztwa i, między innymi, ukarano zarówno przez nas i jego, i prezydenta sądu krajowego: pierwszy został usunięty z prokuratury i wysłany na prowincję, a drugi – na radcę sądu wyższczego, tj. skąd przyszedł na prezydenta. Jest nadzieja, że ​​głowę straci namiestnik, dyrektor policji i jeszcze kilku drobniejszych. Byłoby to pewne, gdyby nasi posły inaczej odniosły się do procesu naszego i nas – o czym napiszę później.

Odkąd wyszedł proces nasz, wciąż jesteśmy w ciemności. (…) Jakimś cudem śledztwo przeciwko nam poszło właśnie za Konyszczyznę[38], czyli na oderwanie Ukrainy od Rosji + oderwanie Galicji od Austrii, tj. za co my, aresztowani, nie jesteśmy winni ani wobec Rosji, ani wobec Austrii. Dowiedziawszy się o tym, Konyszczyzna strasznie się przestraszyła, gdyż była przekonana, że ​​w niektórych aresztowanych znaleziono długi list z Kijowa o różnych osobach (…) Następnie, po aresztowaniach w Kijowie, drugi zdarzył się cud: Konyszczyzna powiedziała tu Polakom i Rusinom: ratujcie nas wszystkich! Oczywiście, Rusini palcem nie kiwnęli, żeby wszcząć śledztwo, z którego po procesie byłoby jasne, że na Ukrainie istnieje jakiś ruch narodowy, na który był rząd rosyjski rzucił się. Część Polaków (niektórzy, oczywiście) próbowała przez Wiedeń i władze lokalne (bez namiestnika i in.), aby nasza sprawa zakończyła się nawet bez aktu oskarżenia, dla którego i tak nie było podstaw (tylko że maniak Girtler i inni, aby ocalić swój honor, atakowany ze wszystkich stron, pewnie sam by wydał ten akt). Znam tę sprawę dobrze, bo sam byłem pożrednikiem i między Polakami, i między Rusinami”[39].

Człowiekiem, który w 1889 roku przekazał A. Chamcu niepokojące wieści od W. Antonowicza, był Alojzy Teleżyński (1843-1906), kolejny chłopoman i powstaniec z kohorty studenckiej Uniwersytetu Św. Włodzimierza. Przekazując korespondencję A. Teleżyńskiego Bibliotece Ossolińskich, Bohdan Barwiński tak opisał ję: „Z korespondencji Alojzego Henryka Gozdawa Teleżyńskiego, nadkomisarza c.k. kolei państwowych, b. właściciela dobr, szeregowca 4 pułku ułanów jazdy Wołyńskiej (+17 maja 1906r.) b. redaktora «Gazety Krakowskiej», przyjaciela Antoniego Jaxy Chamca, Leona Syroczyńskiego, Mikołaja Zagórskiego, Włodzimierza Antonowicza (t.zw. chłopomanów), przyjaciela Aleksandra Barwińskiego, Aleksandra Koniskiego, szczerego pośrednika pomiędzy Ukraińcami w Galicji Wsch. i Kijowie w ich sprawach kulturalnych (katedra historii ukraińskiej we Lwowie), a wybitnymi osobistościami polskimi (Sapiehowie, Czartoryscy i t.d.), przechowanej w archiwum prywatnym rodziny Jastrzębiec-Barwińskiego we Lwowie»[40].

Alojzy Henryk urodził się na Wołyniu w rodzinie zarządcy majątku, porucznika powstania 1831 r. Konstantego Teleżyńskiego. Po ukończeniu gimnazjum w Kijowie studiował prawo na Uniwersytecie św. Włodzimierza. Po wybuchu powstania w 1863 r. pełnił  funkcje komisarza Komitetu Prowincjalnego na Rusi w powiatach zasławskim (iziasławskim) i kamieniecko-podolskim. Razem z bratem Mikołajem walczył w oddziale pułkownika E. Różyckiego, brał udział w szturmie Radziwiłowa 1 lipca 1863 r., podczas którego Władysław trafił do niewoli i został skazany na katorgę na Syberii. Jesienią Alojzy wyjechał do Szwajcarii, gdzie wstąpił na Politechnikę w Zurychu. Tam nadal propagował sprawę polską, współpracował z innymi emigrantami. W 1866 r. powrócił do Galicji. Jego aktywną działalność patriotyczną dostrzegł książę A. Sapieha. Dzięki jego protekcji w 1874 r. był zatrudniony jako inżynier przy budowie kolei galicyjskich. Później przeniósł się do Krakowa, gdzie redagował czasopismo „Gazeta Krakowska”. Od 1883 roku był naczelnikiem magazynów kolei Karola Ludwika. 1887 – członek-założyciel Krajowego Związku Handlu Hurtowego, później – jego wiceprezes. Aktywnie działał na rzecz normalizacji stosunków polsko-ukraińskich. Za pośrednictwem redakcji lwowskiej ukraińskiej gazety „Dilo” A. Teleżyński poznał i zaprzyjaźnił się z historykiem galicyjsko-ukraińskim A. Barwińskim. Od 1883 r. regularnie odwiedzał Kijów w sprawach służbowych, a mając przywilej immunitetu dyplomatycznego, stał się niezawodnym kurjerem działaczy ukraińskich, przede wszystkim – W. Antonowicza, O. Konyskiego i innych. W ten sposób, dzięki A. Teleżyńskiemu, rozwiązano bolesny problem regularnej wymiany informacji pomiędzy Lwowem i Kijowem. To właśnie A. Teleżyński zainteresował ks. A. Sapiehę sprawami ukraińskimi. W tajnej korespondencji kijowskiej „Starej Hromady” występował pod pseudonimem „Wozowyk”. Filantrop, inspirował różne akcje charytatywne. Zmarł 17 maja 1906 roku i został pochowany w grobowcu rodzinnym na cmentarzu Łyczakowskim[41].

W 1889 r. w wyniku dwóch udarów ks. A. Sapieha zrezygnował z aktywnego udziału w polityce i głównym protektorem tajnych kontaktów polsko-ukraińskich stał się A. Chamiec. Oprócz tego, po „sprawie Degena” został on głównym ekspertem spraw ukraińskich w rządzie austro-węgierskim. Potwierdza to dość bogata epistolaria z lat 1889-1891: listy samego A. Chamca do A. Teleżyńskiego[42], listy A. Teleżyńskiego do A. Barwińskiego[43], A. Barwińskiego do A. Teleżyńskiego[44] oraz korespondencja A. Teleżyńskego i ks. A. Sapiehy[45].

„Już pod koniec 1889 r., – wspominał A. Barwiński, – utworzyło się wśród narodowców lwowskich kółko (w potocznym języku można ich nazwać „samostijnyky”), którzy w sejmie i w życiu publicznym działali na rzecz zdecydowanego zerwania z moskalofilami. Początkowo kółko tn, składające się z zaledwie trzech lub czterech członków, rozrastało się liczebnie i zyskiwało coraz więcej zwolenników. Profesor Damijan Hładyłowicz, dr. Didoszczak, ks. Iwan Czapelski (wówczas jeszcze prefekt seminarium duchownego), później profesor Teofil Hruszkiewicz i Wasyl Tysowski, ks. Jewgeniusz Huzar (ówczesny kapelan metropolity Sembratowycza), później także Kyryło Kahnykewicz, Natal Wachnyanin, poseł Teliszewski utworzyli ze mną więź tej gromady, walczącej o zerwanie z moskalofilami i o samodzielną organizację narodową oraz o zacieśnienie stosunków z gromadą kijowską i wykorzystania stanowiska zagranicznego, co wpływało na konieczną zmianę wewnętrznej polityki austriackiej wobec narodu ukraińskiego w Galicji. Galicja, jak wyraził to Włodzimierz Antonowicz, miała stać się Piemontem. Jednak dyskutując o naszej sytuacji narodowej, wszyscy widzieliśmy w kólku tym, jak słabe są siły narodowców, jak brakuje wystarczającej liczby przedstawicieli, którzy opowiadaliśby się za potrzebami i żądaniami narodu naszego, nie tylko przed władzami krajowymi, ale także przed władzą centralną w Wiedniu. Dlatego za radą profesora W. Antonowicza i A. Konyskiego zwróciłśmy się do ich znajomych i towarzyszy A. Teleżyńskiego i A. Chamca. Chamiec, ówczesny poseł Rady Państwa, był niejako naszym ambasadorem w Wiedniu i sprzyjał dążeniom naszym przed rządem centralnym. A gdy potrzebowaliśmy jeszcze silniejszego oddziaływania (np. w przypadku katedry historii Ukrainy na Uniwersytecie Lwowskim), zwracaliśmy się do Adama księcia Sapiehy. Kółko nasze zbierało się czas od czasu w domie A. Teleżyńskiego (w kamienicy, w której przez długi czas mieściła się komenda policji na ul. Rutowskiego, 21 naprzeciw cerkwi Preobrażeńskiej), i tutaj pojawiał się zwykle A. Chamiec, a czasem także książę A. Sapieha”[46]. Elementów konstruktywności tendencje ugodowe nabrały w 1888 r., kiedy zainteresował się nimi minister spraw zagranicznych Austro-Węgier Gustav hr. Kalnoky. Wreszcie, po interwencji energicznego namiestnika Galicji, Kazimierza hr. Badenija, 25 listopada 1890 roku ogłoszono na Sejmie Galicyjskim porozumienie pomiędzy Klubem Ruskim (szczyt establishmentu ukraińskiego) a polską większością konserwatywną. Przemówienie J. Romanczuka (prezesa  „Klubu Ruskego”) na posiedzeniu sejmowym 25 listopada 1890 r. w konsekwencji doprowadziło do uznania przez rząd austriacki (po raz pierwszy) i polski obóz polityczny (ostatecznie) idei odrębności i jedności narodu ukraińskiego na poziomie oficyjnym.

W oczach współczesnych ugoda w latach 1890-1894 był kolejnym wielkim triumfem koncepcji pracy organicznej, „nowej ery” (początkowo – „nowy okres”, „nowa sytuacja”). Warto zauważyć, że inicjując wprowadzenie terminu „nowa era”, narodowcy mieli na myśli przede wszystkim rozwiązanie bezkompromisowej walki z moskofilami, którzy dotychczas byli ich tradycyjnymi sojusznikami.

Korzystając z profesorskiego prawa na kolejną podróż służbową zagranicę, W. Antonowicz w styczniu 1891 r. ponownie odwiedził monarchię austro-węgierską. Czekał na niego go triumf we Lwowie. Tam razem spotkał się z A. Chamcem w Wiedniu, rozmawiali o najnowszych posunięciach sprawy ukraińskiej na najwyższych szczeblach władzy[47], wspólnie odwiedzili ministra Galicji Filipa Zaleskiego[48].

„Poseł Chamieć teraz ryba gruba”, – informował M. Pawłyk M. Drahomanowa 13 stycznia 1891 roku[49]. W tym samym roku Sejm Galicyjski wybrał A. Chamca na członka Wydziału Krajowego i prawie odrazu objął on stanowisko jego kierownika[50]. Dlatego przeprowadził się z Wiednia, aby zamieszkać na stałe we Lwowie, wynajmując mieszkanie na ulicy Trzeciego Maja (obecnie Siczowych Strelców 19), naprzeciwko pałacu Sejmu, a później kupił mieszkanie pod adresem ul. Techniczna, 4.

A. Chamiec i osiągnięcia partii narodowców

    Istnieją podstawy sądzić, że nawet w wieku dojrzałym A. Chamiec kierował się ideałami „chłopomaństwa”, stawiąc sobie za cel swojej działalności poprawę sytuacji chłopstwa i przeciwdziałanie się imperializmowi rosyjskiemu. Jak pisał A. Teleżyńskiemu 29 stycznia 1890 r.: „Przy tych wszystkich rokowaniach staraj się nazwisko moje trzymać w cieniu i wysunąć mnie dopiero gdy by do pochwytnych rezultatów dojść można było. Nie uroń z oka, że ja żadnego mandata ani ze sfer rządowych, ani ze sfer parlamentarnych nie posiadam, ale interwencja z mojej strony jest poprostu  officium bono vizi mającego na celu położenie tamy waśniоm utrudniających działalność ratunkową dla ludu wieskiego i skoncentrowanie polskiej i ruskiej działalności przeciw nieprzyjacielowi wspólnemu”[51].

    Być może tym, co szczególnie zbliżało A. Chamca i W. Antonowicza, była wstręt wobec Rosji. Według wspomnień Eleonory Chamiec, po wyjazdzie z Kijowa do Europy jej ojciec nigdy nie odwiedził terytorium państwa Romanowych (choć rosyjska żandarmeria nigdy nie dowiedziała się o jego wybitnej roli w powstaniu 1863 r., dlatego mógł czuć się całkowicie bezpiecznie); chociaż krewni po drugiej stronie granicy wielokrotnie gościli jego żonę i córki[52].

    Nic więc dziwnego, że spośród wszystkich osiągnięć „nowej ery” A. Chamiec szczególnie zdecydowanie wsparł ideę zastąpienia etymologicznej pisowni języka ukraińskiego pisownią fonetyczną. 9 stycznia 1891 roku Galicyjski Wydział Krajowy pod jego kierownictwem jako pierwszy wśród instytucji państwowych przeszedł na pisownię fonetyczną w dokumentacji w języku ukraińskim[53].

    Kolejną inicjatywą narodowców ukraińskich, mocno wspieraną przez A. Chamca, była reforma Towarzystwa Literackiego im. T. Szewczenki i jego przemiana w naukowe (1892). Swego czasu M. Woźniak zwrócił także uwagę na list I. Franki z dnia 8 czerwca 1891 r., opublikowany w 1928 r. w „Korespondencji I. Franki i M. Drahomanowa”, w którym czytamy: kiedy Towarzystwo im. T. Szewczenki wyda 2-3 tomy prac naukowych, cesarz nada mu status Akademii Nauk i zapewni subwencję w wysokości 30 000 guldenów. W. Antonowicz przywiózł tę wiadomość z Wiednia do Lwowa po wizycie u kogoś z ministrów austriackich lub u samego cesarza. Najwyraźniej Kijów był entuzjastycznie nastawiony do tego pomysłu: Ukraińska Akademia Nauk w Austro-Węgrzech niewątpliwie zyskałaby znaczący rezonans[54].

    W maju 1890 r. A. Barwiński złożył memoriał A. Chamcowi, w którym zaproponował przeniesienie zamówienia państwowego na druk podręczników szkolnych Towarzystwu im. T. Szewczenki. Do tego czasu drukiem podręczników zajmował się Instytut Stawropygijski, instytucja moskalofilów. W wyniku realizacji tego planu Towarzystwo Szewczenki otrzymałoby znaczne środki. A. Chamiec wsparł tę propozycję i namiestnik hr. K. Badeni poinformował o swoim poparciu ministerstwo oświaty latem 1890 roku. A. Chamiec zapewniał A. Teleżyńskiego, że minister oświaty Paweł baron Gautsch będzie preferował Towarzystwo im. T. Szewczenki, wbrew opinii szefu departamenta ministerstwa A. Jirečka, który prowadził tę sprawę[55].

    Już zreformowane Towarzystwo Naukowe im. Szewczenki otrzymało zamówienie na podręczniki w 1893 r., zapewniając sobie w ten sposób roczny dochód w wysokości 20 000 guldenów. Ponadto w 1894 r. otrzymało ono pierwszą dotację ministerstwa oświaty w wysokości 3000 guldenów oraz fundusze od Sejmu Galicyjskiego. To właśnie ta pomoc finansowa dała mu możliwość intensywnego rozwoju działalności i zdobycia prestiżu w kręgach naukowych Europy[56].

    W październiku 1888 r. Sejm Galicyjski uchwalił otworzyć gimnazjum w Buczaczu – bez określenia języka wykładów[57]. To dało narodowcom powód widzieć w nim przyszłe gimnazjum ukraińskie. W przededniu ogłoszenia porozumienia w 1890 r. tą kwestią zajmował się także A. Chamiec. W styczniu 1890 r. pisał do A. Teleżyńskiego o rozmowie z kimś z wyższych urzędników ministerstwa oświaty w sprawie wprowadzenia języka ukraińskiego w przyszłe gimnazjum w Buczaczu. Ale w końcu  doszło do sprzeciwu wobec tego pomysłu urzędników polskich Buczacza i Czortkowa (za alternatywę rozważano także Czortków)[58]. Jednak negocjacje w sprawie zakupu przez państwo pomieszczeń po dawnym gimnazjum od OO. Bazylianów trwały ponad rok i zakończyły się niczym. Ostatecznie w 1893 r. rząd zlikwidował gimnazjum bazyliańskie i założył nowe gimnazjum – polskie[59].

    ***

    Globalny „nacjonalizujący” wpływ polskiego powstania na ukraiński ruch narodowy rozciągnął się na dziesięciolecia i miał kilka ważnych okresów: 1) w okresie rosyjskiej „odwilży” lat 1855-1863, kiedy ukraińska inteligencja rozwinęła swoją sieć instytucjonalną i ideologię, głównie na wzór polski; 2) koło studentów chłopomanów (1857-1863) Uniwersytetu św. Włodzimerza, początkowo „oddelegowało” do nowopowstałego establishmentu ukraińskiego grupę W. Antonowicza, a bezpośrednio w czasie powstania z sukcesem „znacjonalizowało” ukraińską młodzież Uniwersytetu Lwowskiego, seminarium duchownego i kilku gimnazjów, co przyspieszyło pojawienie się w Galicji zorientowanej na Kijów partii politycznej narodowców; 3) rewitalizacja powiązań osobistych W. Antonowicz z chłopomanami-powstańcami A. Chamcem i A. Teleżyńskim w latach 1880-1890 i znajomość z powstańcem galicyjskim księciem A. Sapiehą skutkowały proklamacją w 1890 r. w Sejmie Galicyjskim porozumienia polsko-ukraińskiego i stopniowym przekształcaniem się Galicji w „ukraiński Piemont”.

    Nie sposób nie zauważyć, że w historii wpływu chłopomanów na ukraiński ruch narodowy zaważyły nie tyle prawidłowości historycznye, co towarzyskie, emocjonalne przywiązanie do siebie W. Antonowicza i A. Chamca, osobisty takt, umiejętność znalezienia wspólnego języka i osiągnięcia kompromisu z wczorajszymi adwesarzami. Bez tych czynników psychologicznych chłopomani nie wpływałyby tak długo na politykę ukraińską – prawie do 1900 roku[60].

    ANEX 1

    Prywatne archiwum A. Chamca zginęło w mroku dziejów. Publikowane wzory korespondencji A. Chamca przechowują się w zespole Barwińskich działu rękopisów Lwowskiej Naukowej Biblioteki im. W. Stefanyka – dzięki A. Teleżyńskiemu, według testamentu którego jego archiwem prywatnym miał zaopiekować się A. Barwiński. Przed drugą wojną światową historyk Bogdan Barwiński podarował część papierów A. Teleżyńskiego, dotyczących spraw polskich, Bibliotece Ossolińskich, po wojnie – drugą część archiwum Teleżyńskiego, dotyczącej spraw ukraińskich. Według ugody ZSRR i PNR, „polska” część archiwum Teleńyńskiego została przekazana Bibliotece Zakładu Naukowego im. Ossolińskich we Wrocławiu i tam się przechowuje do dziś.

    Aleksander Barwiński (1847-1926) – herbu „Jastrzębiec”, profesor literatury ukraińskiej męskich seminariów nauczycielskich w Tarnopolu i Lwowie, historyk, „stańczyk ruski”, ideolog wersii ukraińskiej „pracy organicznej”, poseł na Sejm Krajowy (18941904) i do Rady Państwa (1891-1907, 1918 – członek Izby Panów), zaufana osoba W. Antonowicza i A. Konyśkiego w ich powiązaniach z Galicją.

    List  A. Chamca do A. Teleżyńskiego 29 stycznia 1890 r.

    Wien I, Ratthausstrasse 29 stycznia 1890

    Mój drogi!

    Nie otrzymałem od Ciebie przyobieconego listu ze szczegółami o nowych przeobrażeniach w kwestti ruskiej, o których mi na ostatnim widzeniu się naszem w krótkości mówiłeś. Gdy wszskże kompetentna osobistość nie mogła pobytu swego w Wiedniu przedłużyć, przeto musiałem się z nią rozmówić na podstawie tych danych, które już od Ciebie posiadałem. Otóż skłonnym jest do udzielenia wiadomej posady temu duchownemu, o którym mi mówiłeś pod warunkiem – że zaciągnie stanowczo zobowiązanie działania według widoków kościelnych i państwowych. Rozmów się z nimi codo gwarancji, jakie dać chcą i mogą, a gdyby się przedstawiła podstawa do porozumienia się, to byłbym gotów przyjechać do Lwowa dla dobrego pośrednictwa.

    Mówiłem także z tą samą osobistością, jakoteż równierz z kompetentną w Ministerstwie o potrzebie zaprowadzenia języka ruskiego w tworzącej się szkołę średniej w Buczaczu. Opozycja powstała ze strony urzędników buczackich i czortkowskich, którzy się domagają wykładów w języku polskim. Nie mniej przeto sądzę, że wolałbym sfery decydujące skłonić do zaprowadzenia języka ruskiego w razie, gdyby partia ukraińska dałaby pewne gwarancje, których treść powinnaby stanowić przedmiot bliższego porozumienia się, w czem także gotów pośredniczyć.

    Wreszcie mówiłem z tą samą osobistością, jakoteż z odnośnym referentem w Ministerstwie oświaty o toczącej się tamże kwesti zaprowadzenia pisowni fonetycznej w zakładach naukowych Galicji i Bukowiny. Za tem przemawia gorąco profesor Gartner[61] i drugi, którego nazwisko zapomniałem[62], oba w Czerniowcach. Rząd waha się, na moje wszakże przedstawienia, skłania ku fonetyce, ale za warunek stawia, żeby jeszcze kto z uczonych w Galicji za tem się oświadczył. Czyby można było sprowokować enuncjacje „Proswity” albo przynajmniej Romanczuka[63] lub Ogonowskiego[64]. Stawić to należy jako postulat Ukraińców, który za naszą pomocą mógłby być urzeczystwionym, w razie gdyby się oni tego domagali i zatem wzmocnienie swego stanowiska wobec partii moskiewskiej upatrywali.

    Przy tych wszystkich rokowaniach staraj się nazwisko moje trzymać w cieniu i wysunąć mnie dopiero gdyby do pochwytnych rezultatów dojść można było. Nie uroń z oka, że ja żadnego mandata ani ze sfer rządowych, ani ze sfer parlamentarnych nie posiadam, ale interwencja z mojej strony jest poprostu officium bono vizi mającego na celu położenie tamy waśniоm utrudniających działalność ratunkową dla ludu wieskiego i skoncentrowanie polskiej i ruskiej działalności przeciw nieprzyjacielowi wspólnemu.

    Mówiąc z Rusinami, poprzestań na jednego lub dwóch przywódców, wymagaj od nich ścisle rezerwy i unikaj wszystkiego rozgłosu, któryby mógł udaremnić wszelką akcję, wywołując z ruskiego i z polskiego obozu trudności.

    Oczekuję odpowiedzi, ile możności rychlej co do powyższych kwestii, jakoteż i do tych, które ostatnie zetknięciu naszem podniosłeś. Ściskam Cię serdecznie i proszę ożebyś mi list niniejszy po przeczytaniu odesłał.

    Twój serdeczny życzliwy A. Ch.

    Oryginał, rękopis. Lwowska Naukowa Biblioteka im W. Stefanyka. Dział rękopisów, fond 11, sprawa 3855, k. 5-6

    ANEX 2

    List ten zachował się w dwuch ekzemplarzach. Na kartce 41 jest notatka A. Barwińskiego: „do Chamca”. Drugi egzemplarz kopia A. Teleżyńskiego, o czym świadczy  jego notatka „Kopia” i notatka A. Barwińskiego: „ręką Teleżyńskiego”.

    List Aleksandra Barwińskiego do Antoniego Chamca 19 maja 1890 r.

    Wielmożny Panie Dobrodzieju!

    Dla wyjćnienia spraw, poruszonych w liście do W-go P. Teleżyńskiego, pozwolę sobie rzucić kilka myśli, które mogą posłużić w części dla wyjaśnienia sytuacji.

    Już przy owej okazji miałem sposobność wskazać na to, że tak rząd centralny jak i krajowy albo mylnie albo bardzo niedokładnie był poinformowany o kwestii ruskiej. Wynikiem tego była nieodpowiednia polityka rządu w sprawie ruskiej. Bardzo często zamiast poparcia potrzebnego nie tylko w interesie ruskiej narodowości, lecz także w interesie kraju i państwa zaznawało stronnictwo narodowo-ruskie przeszkod a nawet nieprzyjznego wystąpienia ze strony sfer kompetentnych. Szermierzy idei narodowo-ruskiej piątnowano nieraz jako niebezpiecznych dla społecznego porządku lub całości państwa i wskutek tego musieli nieraz doznawać przykrej sekatury, postponowania, przenoszeń i rozmaitych prykrości moralnych i wpróst materialnych.

    Takie same postępowanie zastosowano nieraz do stowarzyszeń narodowskich. Zdawało się, i wynikało nieraz niedwuznacznie, że rząd faworyzuje stronnictwo moskalofilskie, chociaż z procesów politycznych i całego postępowania tegoż o jego tendencjach mógł być poinformowany.

    Polityka taka znależła bardzo górzkie owoce. Wielu ludzi słabego charakteru opuściło obóz narodowo-ruski a wzmocniło kadry stronnictwa moskalofilskiego, które przeto zyskało nie tylko na silę, ale też na odwadzę – porzuca dotychczasowe bierne zachowanie się i występuje agresywnie z właściwą temi żywiołowi zuchwałością, nie przebierające w środkach. Faktem jest niezaprzeczonym, że stronnictwo moskalofilskie umiało sobie zdobyć wpływ na duchowieństwo przez obsadzenie wszystkich niemal kanonii w trzech grecko-katolickich konsystoriach przez ludzi albo jawnie moskalofilskich przekonań, albo zręcznie zamaskowanych austriacką i katolicką lojalnością i tym sposobem książat kościoła zamienić w powalne (z konieczności) narzędzie swej polityki. Tak samo rzecz się przedstawia i z wychowaniem kleru, którego superiorami i wychowańcami są z małymi nader wyjątkami ludzie stronnictwa moskalofilskiego i takim sposobem zaszczepiają młodemu pokoleniu duchowieństwa nie tylko antynarodowe zasady, ale demoralizując swoim wpływem młody do tego stopnia, że tenże nie będzie w stanie odpowiedzieć szczytnemu swemu powołaniu.

    Z takiej to szkoły pochodzi znaczna część katechytów, którzy w serca i umysły młodzierzy zaszczepiają wrogie narodowo-ruskiemu kierunkowi zasady i przysporzają adeptów stronnictwu moskalofilskiemu.

    Dziękowi mianowani przez konsystorze są równierz z małymi wyjątkami zwolennikami idej rusofilskiej, a ci starają się swoje zasady propagować między klerem kondekanalmym. Oprócz znacnej cząści duchowieństwa, którą dla swoich celów umieli pozyskać moskalofile, uważani jako stronnictwo konserwatywne, zasiedli oni w takich poważnych i materjalnie dobrze wyposażonych instytucjach jak „Narodny Dom”, „Stauropigiański Instytut” i „Halicko-Ruska Matyca”, do których zupełnie zamknięto wstęp narodowcom i stworzono z nich tym sposobem warownie i ogniska propagandy moskalofilskiej. Nadto dla sparalizowania usiłowań narowców i ich stowarzyszenia „Proswita” założyli tow. im. Kaczkowskiego, które pod płaszczykiem lojalności austriackiej bardzo zręcznie przemyca ideę rusofilską. Tym sposobem opanowali moskalofile także część inteligencji świeckiej, a bursy w Narodnym Domu i  Stauropigiańskim Instytucie są rozsadnikami tego stronnictwa, które mają jego szeregi na przyszlość zasiłać.

    Do takiego dominujęcego stanowiska stronnictwa moskalofilskiego w kraju dopomógł w znacznej części rząd centralny i krajowy swoją polityką i sprawił, że narodowo-ruskie stronnictwo, będąc przez to osłabionym, niejednokrotnie szukało sojuszu u moskalofilów. Jeżeli więc rząd pragnie nadać sprawie ruskiej inny kierunek, powinien stanowczo zerwać z dotychczasowym balansowaniem i forytowaniem wrzekomego konserwatyzmu a recte destruktywnego stronnictwa i dopomóc narodowo-ruskiemu stronnictwu odzyskać wpływ i znaczenie w kraju na sprawy publiczne. Stanowczem popieraniem stronictwa narodowo-ruskiego może rząd zyskać sojusznika i położyć koniec niesnaskom międzynarodowym. Rozumiem bardzo dobrze, że tak rząd, jak i Polacy słusznie wymagają od stronnictwa narodowców, ażeby zerwali stosunki i sojusz z moskalofilami i niejako spalili za sobą mosty. Lecz w interesie rządu i Polaków jest, ażeby ta amputacja odbyła się tak, aby odcinająć moskalofilów jako członek zgangrenowany ciała ruskiego, nie pozostawiano przy nim znacznej części zdrowego korpusu, czyli inaczej mówiąc, ażeby moskalofilom nie dano broni w ręke, którą mogli znaczną cześć inteligencji ruskiej i ludu dla swoich celów wyzyskać i na swoję stronę przeciągnąć. Należałoby więc trudne przejście z drogi dotychczasowej polityki sojuszu z moskalofilami na drogę samodzielnego postępowania ułatwić. A mógłby to rząd łatwo przeprowadić z pewnymi koncesjami na rzecz narodowców, ażeby każdy szczery Rusin mógł istotnie poznać, że rząd porzucił dotychczasową politykę negacyjną albo czas od czasu forytującą moskalofilów, a zwrócił się ku narodowcom i sprawę ruską w tym kierunku traktowaną nie tylko nie uważa jako szkodliwą dla siebie i kraju, ale chętnie chce popierać narodowość ruską na gruncie szczero narodowym rozwijającej się.

    Taką koncesję, bijącą w oczy, byłoby utworzenie gimnazjum ruskiego w Buczaczu lub Czortkowie jako odpowiedź na petycję lwowskiego stowarzyszenia narodowców „Narodna Rada”, popieraną przez liczne petycje z tamtych okolic. Byłaby to koncesja dla narodowców, ponieważ powszechnie wiadomą jest rzeczą, że „Czerwona Ruś”[65] i jej adepci byli przeciwni utworzeniu nowego ruskiego gimnazjm, tak jak agitowali przeciw ruskim paralelkam w Przemyślu, jak agitują ciągle przeciw ruskiemu gimnazjum lwoskiemu i nie posyłają tam bursaków z „Narodnego Domu” i Stauropigii, wiedząć dobrze, że tam ich uczyć będą nie moskalofilizmu, lecz języka narodnoruskiego.

    Stronnictwo narodowo-ruskie zyskałoby przez taką concesię jasny dowód, że rząd i Polacy nie są przeciwni narodowemu rozwojewi Rusinów, a moskalofilom wytręconoby broń agitacijną z ręki i nie mobliby powiedzieć, że polityka narodowców jest bezowocną, że jedynie zbawienie Risi tylko na północnym wschodzie.

    Udzielenie koncesjji na wydawnictwo ruskich książek szkolnych towarzystwu im. Szewczenki byłoby także dowodem dalszym, że rząd popiera narodowców i ulatwiłoby tymże ich samodzielne stanowisko zając i utrzymać, równocześnie wzmocnić swój wpływ i znaczenie między Rusinami.

    Rzeczą nieodzowną i naglącą byłoby obsadzenie kanonii na wszystkich trzech konsystorzach wybitnymi narodowcami, tudzież po przeprowadzeniu takiej puryfikacji konsystorzów, mianowanie dziekanów i katechetów z szeregów narodowców. Tym bowiem tylko sposobem możnaby między duchowieństwem  dopomóc narodowo-ruskiemu stronnictwu do odzyskania wpływu na lud, który coraz bardziej w swoje objęcia chwytają moskalofile, a gdzie mogą zaprowadzić, tego dowodem aranżowanie niedawno nabożeństwa za Naumowicza[66] w prawosławnej cerkwi lwowskiej, na które zciągnięto niby to zwolenników Naumowicza z pomiędzy włościan z dalekich nawet okolic.

    Równierz nagląca jest reforma wychowania kleru młodszego w seminarjum duchownym. Ciągle zaburzenie ostatnich, peryodycznie się powtarzające się, są wyraznym dodowdem, jak mało taktu posiada kierownik tej instytucji i jak mały wpływ ma na młodzież. Z tego korzystają wiadome agitatorzy i podsuwają klerykom rozmaite rozmysły. Metropolita, choć czlowiek najlepszych chęci, daje się jednak omawić rektorowi i swoim kanonikom, że wpływ jego jest zupełnie iluzoryczny. Dla tego należałoby posadę rektora obsadzić nanowo, a jako osobistość odpowiednią na tę posadę byłby ksiądz Jan Czapelski, który nie tylko jako kapłan będzie wzorem dla kleryków, ale prawdziwym postępowaniem pełnym taktu i znajomością stosunków umiał sobie zdobyć powszechne zaufanie kleryków i jedynie on swoim wpływem powstrzymal ich od wykonania zamiarów, które byłyby oplamiły instytucję. Lecz do przeprowadzenia reformy wychowania i całego systemu w gr. k. seminarjm nie wystarczy siły jednego człowieka. Potrzebaby mieć szczerych i dzielnych pomocników i dlatego należałoby inne posady odpowiednie obsadzić. Przede wszystkim posadę wice-rektora, zajmowaną przez ks. d-ra Mielnickiego, dobrego katolika, ale zresztą umysłowo zupełnie nieudolnego do wychowania kleryków, potrzebaby koniecznie na nowo obsadzić. Ks. Toroński, drugi wicerektor i spirytualny ks. Dolnicki, mogliby być dobrymi pomocnikami w nowym rektoracie i pozostać na dotychczasowych posadach. Ważną rzeczą byłoby obsadzenie posad prefektów, na które wskazałby nowy rektor odpowiednich kandydatów. Obecnie jest opróżniona prefektura po śp. ks. Fedewiczu, a druga opróżniałaby ewentualnie po ks. Czapelskim. Trzecia, którą zajmuje wybitny moskalofil ks. Ambrozy Polański, musiałaby być stanowczo obsadzona przez innego kandydata, zresztą ks. Polański stara się o stałą katecheturę przy gimn. IV we Lwowie i tam jego działalność nie byłaby szkodliwa, gdyż niema ani pola ani sposobności rozwinąć tak dalece swego wpływu. Na posadę wicerektora byłby najodpowiedniejszym obecny kapelan ks. metropoity ks. Horodecki, człowiek światły, energiczny, a przytem także talent administracyjny.

    Zresztą, co do przeprowadzenia reformy wychowania całego stosowny elaborat może na żądanie przedłożyć w razie potrzeby ks. Czapelski.

    Zmiany w rektoracie są więc nieodzowne, do nowego kierunku potrzeba i ludzi nowych.                 

    Na kanonię w Stanisławowie byłby odpowiednim kandydatem ks. Teodor Piurko, prefekt seminarium gr.-kat w Wiedniu, wybitny narodowiec, dobrze widziany w sferach Watykanu.

    Wreszcie pozwolę sobie nadmienić, że zalatwienie sprawy pisowni na korzyść fonetycznej orfografii dla szkół ludowych, seminariów nauczyciel. i szkół średnich miałoby niemałą doniosłość i wywarłoby stanowczy wpływ na politykę ruską. To byłoby zerwaniem mostów do moskalofilstwa, ale ażeby narodowcy mogli zdobyć wpływ na całą ruską inteligencję i lud bałamucony przez moskalofilów, wypadałoby równocześnie powyżej wymienione koncesje przeprowadzić i dać narodowcom oręż do wałki z moskalofilstwem, które rzuci się na narodowców z całą żarliwością.

    Zjazd majowy[67], jak wnosić można z sytuacji obecnej; przynajmniej odroczony na później, była by zatem chwila obecna najstosowniejsza do takiego zwrotu, jeżeliby istotnie miałby zebrać się Sejm Krajowy na krótką sesję, jak były wzmianki w gazetach, to załatwiene sprawy gimnazjum byłoby sprawą naglącą.

    Może być, że niezupełnie dokładnie, a tym mniej wyczerpująco określiłem swoje myśli, które poprzednio przedstawiłem i omówiłem z moimi towarzyszami, lecz gdyby Pan Poseł był łaskaw zjechać do Lwowa, tedy moglibyśmy niejedno lepiej wyjćnić i wszzstkie wątpliwości usunąć.

    Proszę przyjąć wyrazy glębokiego stacunku i poważania z [nieodczytane słowo] zostaje Wgo Pana Posła Dobrodzieja powolny sługa

    We Lwowie, d. 19/5 1890                                                                                     Al. Barwiński

    Oryginał, rękopis. Lwowska Naukowa Biblioteka im W. Stefanyka. Dział rękopisów, fond 11, sprawa 4451, k. 41-44, kopia Teleżyńskiego k. 37-40.

    ANEX 3

    List Alojzego Teleżyńskiego do Aleksandra Barwińskiego 26 października 1891 r.

    Wielmożny Panie Dobrodzieju!

    Chamiec, jeżeli nic ważnego nie stanie na przeszkozie, zamierza 29 bm, to jest w środę, wyjechać do Wiednia, a 30go będzie w Parlamencie, aby się z Panem widzieć. U nas sprawy lepiej idą, jak w Wiedniu – Siczyński dostał prezentę Winniki[68]. Chamiec tak sprzytnie pokierował, że wszystkimi głosami prócz głosu Chamca przeszedł. Jak to mówią, i wilk syty i koza cała.  Hładylowicz dzięki Bogu ma się lepiej[45]. Z Chamcem niech Pan także sprawę mego wyboru obmówię[69].  Nie piszę więcej, ponieważ spodziewam widzieć się z Kochanym Panem w Niedziele lub Poniedziałek. Do miłego widzenia się

    Prawdziwie przyjażny sługa Alojzy Teleżyński

    Proszę przynieść z sobą pozytywne wiadomości co do sprawy kolejowej.

    Oryginał, rękopis.

    Lwowska Naukowa Biblioteka im W. Stefanyka. Dział rękopisów, fond 11, sprawa 2518, k. 50-51.

    Ігор Чорновол

    СІЧНЕВЕ ПОВСТАННЯ ТА УКРАЇНСЬКИЙ НАЦІОНАЛЬНИЙ РУХ:

    АНТОНІЙ ХАМЄЦ (1840 – 1908) – УКРАЇНСЬКИЙ КАСТУСЬ КАЛІНОВСЬКИЙ?

    Abstrakt

    Предметом дослідження є вплив повстання 1863-1864 рр. на розвиток українського національного руху в контексті біографії Антонія Хамця (11 ХІ 1840 – 7 ІІІ 1908),  студента фізико-математичного факультету університету св. Володимира, хлопомана, приятеля В. Антоновича й Т. Рильського, організатора повстанського уряду 1863 р. на Україні, випускника Сорбонни, впливового австрійського урядника, депутата Галицького сейму й австрійського парламенту, довголітнього керівника Галицької крайової управи, голови товариства повстанців 1863 р. у Львові, одного з основних організаторів польсько-української угоди 1890-1894 рр. Продовжуючи свої попередні дослідження, у цій статті автор наголосив на діяльності А. Хамця як, по-перше, основній постаті повстання 1863 р. в Україні, таким чином поєднавши через особу А. Хамця Січневе повстання з польсько-українською угодою 1890-1894 рр. у Галичині – вперше в історіографії.

    Słowa kluczowe: XIX wiek, rok 1863, powstanie Styczniowe, historia Galicji, chłopomani, ukraiński ruch narodowy, Antoni Chamiec, Włodzimierz Antonowicz, Alojzy Teleżyński, Sejm Galicyjski, ugoda polsko-ukraińska 1890-1894, Piemont Ukraiński.

    Przypisy


    [1] Спільна декларація Президента України Володимира Зеленського, Президента Литовської Республіки Гітанаса Наусєди та Президента Республіки Польща Анджея Дуди за результатами другого саміту Люблінського трикутника

    [2] https://www.kmu.gov.ua/npas/pro-zatverdzhennia-planu-zakhodiv-z-pidhotovky-i-provedennia-spilnoho-vidznachennia-u-2023-rotsi-ukrainoiu-ta-respublikoiu-polshcha-160-i-richnytsi-i100223-128

    [3]  Л. Адамський, Українці та Січневе повстання, https://novapolshcha.pl/article/ukrayinci-ta-sichneve-povstannya/; Ł. Adamski, Recepcjapowstaniastyczniowegowukraińskiejmyślipolitycznej1863-1914, [w:] Wbrew królewskim aliansom. Rosja, Europa i polska walka o niepodległość w XIX wieku, red. Ł. Adamski i S. Dębski, Warszawa 2016, s. 285.

    [4] Суспільно-політичний рух на Україні в 18561862 рр., t. 1-2 / за ред. Г. Марахова та ін. Київ: Наукова думка 1963 – 1964 (Серія «Восстание 1863 года. Документы и материалы». Москва – Вроцлав).

    [5] Г. Марахов, Польское восстание 1863 г. на Правобережной Украине, Киев: Изд-во Киевского универистета, 1967.

    [6] Л. Зашкільняк. Польське Січневе повстання 1863-1864 рр. у висвітленні сучасної української історіографії [w:] Galicja a Powstanie Styczniowe / pod red. M. Hoszowskiej, A. Kawalec i L. Zaszkilniaka, Warszawa – Rzeszów 2013, s. 449-456; його ж, Польське повстання 1863-1864 рр., Січневе повстання, Енциклопедія історії України, t. 8, Київ 2011, s. 382-383; Л. Зашкільняк, М. Крикун, Історія Польщі, Львів 2002, s. 325-334.

    [7] S. Kieniewicz, Antoni Chamiec, Polski Słownik Biograficzny, t. 3, Kraków 1937, s. 259.

    [8]С. Стемпєнь, І. Чорновол. Powstańcy Styczniowi we Lwowie / Учасники Січневого повстання у Львові [Каталог вистави], Перемишль 2023, https://www.academia.edu/96343004/Powstańcy_Styczniowi_we_Lwowie_Учасники_Січневого_повстання_у Львові?fbclid=IwAR2kk8eTJBSBZaT-fEU3NA3Kmz4XbtOqQOoFpiX5GjQUCYGANX1oMQbZ9BY

    [9] W. Caban, S. Wiech, D. Stalünas, O. Mascianica, І. Чорновол, А. Смалянчук, А. Радзюк, Д. Матвейчык,Паўстанне 1863-1864 гг. у гісторыі і памяці народаў Украины, Литвы. Беларусіі і Польшчы, „Rocznik Centrum Studiów Białoruskich”, N9, Warszawa 2023, s. 5-38.

    [10] А. Кулецька,Січневе повстання (1863-1864). Час боротьби, мрій по свободу та нездійснених надій, Варшава: Музей історії Польщі, 2024, s. 11-29.

    [11] Pamiętnik Eleonory z Jaxa Chamców Trzecieskiej z końca XIX wieku https://www.witkowscy.net/wp/?p=506

    [12] Zgodnie ze swoim logotypem, termin „puryści” jest identyczny z terminem „purytanin”. В. Окаринський, Пуристи як молодіжна нонконформістська течія у суспільному житті України 1850-х років, „Наукові записки Тернопільського національного педагогічного університету ім. В.Гнатюка”, Серія: Історія, Тернопіль 2011, №1, s. 17-22.

    [13] Z przed 50 lat. Wspomnienie b. studenta kijowskiego Uniwersytetu Leona Syroczyńskiego, profesora szkoły politechnicznej we Lwowie. Drugie, uzupelnione wydanie, Brody – Lwów 1914, s. 11-12. Leon Syroczyński (1844-1925) – przyjaciel W. Antonowicza i A. Chamca, członek Wydziału Wykonawczego na Rusi, później profesor Politechniki Lwowskiej. Urodził się we wsi Sitkowce powiatu Łypowieckiego, obecnie obwód winnicki, w rodzinie lekarza i dziedzica wsi Jurkowce Seweryna Syroczyńskiego. Studiował na wydziale lekarskim Uniwersytetu Św. Włodzimierza (1858-1863) i akademii górniczej w Liège (1865-1869). Pod czas powstania został zdekonspirowany i w czerwcu 1863 uciekł do Galicji. W 1864 r. pracował w komitecie wojskowym Rządu Narodowego w Warszawie, był aresztowany, lecz z powodu braku dowodów w 1865 r. został deportowany do Austrii. Jedyny członek Komitetu Prowincjalnego na Rusi, który pozostawił wspomnienia. Członek założyciel, wiceprezes i prezes Towarzystwa Wzajemnej Pomocy Uczestników Powstania Polskiego z roku 1863/4. W latach 1869-1864 – inżynier górnictwa w Belgii, od 1872-1877 – dyrektor kopalni węgla kamiennego ks. E. Sagushka w Dolnej Grudnej, 1877-1897 – inżynier górniczy Galicyjskiego Wydziału Krajowego, 1887-1925 – profesor nadzwyczajny i profesor górnictwa na Politechnice Lwowskiej, doktor honoris causa Akademii Górniczej w Krakowie. W Galicji sympatyzował z ruchem narodowców ukraińskich, wraz z M. Zagórskim i P. Swięcickim załozył „kółko przyjaciół Rusi”, opublikował kilka tekstów po ukraińsku. Później jednak rozczarował się ruchem ukraińskim, w 1880 r. odmówił spotkania W. Antonowiczu, którego wtedy już uważał za renegata.  W ostatnich latach życia sympatyzował polskiej demokracji narodowej. L. Sroka, LeonSyroczyński, Internetowy Polski Słownik Biograficzny, https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/leon-syroczynski

    [14] М. Антонович,Спомини Яна Мйодушевського про Володимира Антоновича і Тадея Рильського [w:] Син України. Володимир Боніфатійович Антонович, t. 1, Київ 1997, s. 140-144; В.  Міяковський, Володимир Антонович, Ibid., s. 69-76; М. Грушевський, Три листи Володимира Антоновича до Антонія Мйодушевського, Ibid., s. 136-139; В. Окаринський, Українофільські нонконформістські рухи демократичного спрямування серед польської та української молоді Києва (50-ті рр. ХІХ ст.): формування та еволюція [w:] Київ у соціокультурному просторі ХІХ – ХХІ століть: національний та європейський контекст, Київ, 2011, s. 89-95;  W. Lasocki, Wspomnienia z mojego życia, t. 1, Kraków 1933; Zprzed50 lat. Wspomnienie b. studenta kijowskiego Uniwersytetu Leona Syroczyńskiego, profesora szkoły politechnicznej we Lwowie. Drugie, uzupelnione wydanie, Brody – Lwów 1914; W. Wierzejski, Fragmenty z dziejów polskiej młodzieży akademickiej w Kijowie. 1836-1920, Warszawa 1939,  s. 40-47.

    [15] Суспільно-політичний рух на Україні в 1856-1862 рр., t. 1 / за ред. Г. Марахова та ін., Київ 1963, s. 93, 302-303.

    [16] W. Lasocki, Wspomnienia z mojego życia, t.1, Kraków 1933, s. 224.

    [17] F. Rawita-Gawroński, Rok 1863 na Rusi, t. 2, Lwów 1900, s. 129.

    [18] W. Lasocki, op. cit., s. 295.

    [19] Із слідчої справи на Володимира Антоновича 1860-1862 року [w:] Син України, t. 1, s. 21-39; В. Міяковський, В. Б. Антонович перед слідчою комісією (з приводу 15 літ смерти В.Б.Антоновича), ibidem, s. 43-60.

    [20] Воспоминания Б.С.Познанского, „Украинская жизнь”, Москва 1913, №2, s. 25.

    [21] L. Syroczyński, Z przed50 lat, Brody – Lwów, 1914, s. 29.

    [22] В. Антонович, Моя исповедь. Ответ пану Падалице [w:] Син України, t. 1, s. 201-208.

    [23] Ejusd, В. Мемуари, Син України, t. 1, s. 180.

    [24] W. Lasocki, op. cit., s. 325-326.

    [25] L. Syroczyński, Zprzed 50 lat, Brody Lwów 1914, s. 24; Г. Марахов, Суспільно-політичний рух на Україні в 1856-1862 рр., t. 1, s. ХХV-XXVI.

    [26] Г. Марахов, Польское восстание 1863 г. на Правобрежной Украине, Киев 1967, s. 221-224.

    [27] L. Syroczyński, Z przed 50 lat, s. 59.

    [28] Центральний Державний історичний архів України у Києві (далі – ЦДІАК), ф. 442, оп. 813, спр. 548 (Справа про поміщицьких синів Едмунда й Петра Хамців, які виїхали втекти закордон), 139 арк.

    [29] Суспільно-політичний рух на Україні в 1856 – 1862 рр., t. 2, s. 245-246.

    [30] О. Барвінський, Спомини з мого життя. Частини І і ІІ, Нью-Йорк – Київ, 2004, s. 79.

    [31] ЦДІАК, ф. 442, оп. 813, спр. 548, арк. 65.

    [32] S. Kieniewicz, Antoni Chamiec, Polski Słownik Biograficzny, t. 3, Kraków 1937, s. 259; С. Стемпєнь, І. Чорновол. Powstańcy Styczniowi we_Lwowie / Учасники Січневого повстання у Львові, Перемишль 2023, s. 50-51.

    [33] Pamiętnik Eleonory z Jaxa Chamców Trzecieskiej z końca XIX wieku https://www.witkowscy.net/wp/?p=506

    [34] І. Чорновол, Польсько-українська угода 18901894 рр., Львів 2000; Чорновол І., Між археологією та політикою. Володимир Антонович і польське суспільство [w:] Нариси з історії Галичини, Львів 2017, s. 36-126; І. Чорновол, Українська фракція Галицького крайового сейму. 1861-1914, Львів 2018.

    [35] M. Zagórski (1833 – 2.IV.1916) urodził się na Podolu w rodzinie ubogjego szlachcica, w związku z przedwczesną śmiercią ojca dzieciństwo spędził pod dachem chaty chłopskiej na Wołyniu. W latach 1855-1861 studiował prawo na Uniwersytecie Św. Włodzimierza. Razem z W. Antonowiczem „chodził w lud”, w latach 1861-1862 prowadził szkółkę niedzielną w Kijowie, gdzie uczył dzieci języka ukraińskiego. Należał do „Hromady” kijowskiej, ale został wykluczony wraz z innymi Polakami, którzy nie chcieli opuścić organizacji polskich. Po zamknięciu przez policję szkółki niedzielnej pracował w sekretariacie sądu powiatowego w Żytomierzu. Uczestnik powstania 1863 r., adiutant pułkownika Jana Hranickiego. W latach 1863-1864 studiował stosunki polsko-ukraińskie w Galicji, dobrze znał „wczesnych” narodowców. 1864-1871 – na emigracji we Francji. 1871 przyjął ofertę przedsiębiorcy Leonarda Wiśniewskiego, posła na Sejm i marszałka powiatu drohobyckiego, pracy w jego firmie zajmującej się naprawą dróg i wrócił do Galicji. Później przez 20 lat pełnił funkcję sekretarza rady powiatowej w Dombrowie (Galicja Zachodnia), po czym otrzymał stanowisko inspektora sprzedaży soli w galicyjskim Wydziałe Krajowym, gdzie pracował aż do wybuchu Pierwszej Wojny Światowej. L. Syroczyński, Zprzed50 lat, Brody – Lwów 1914, s. 113-116.

    [36] В. Антонович, Щоденні нотатки закордонної подорожі 1880 р., [w:] В. Антонович, Твори, t. 1, Київ 1932, s. 290.

    [37] О. Барвінський, Спомини з мого життя, t. ІІ, Частини III і ІV, Нью-Йорк – Київ, 2009, s. 238.

    [38] Od imienia Aleksandra Konyskiego (1836-1900), głównego organizatora porozumienia polsko-ukraińskiego w latach 1890-1894 ze strony ukraińskiej. Zwykle W. Antonowicz wyrabiał strategję, natomiast idee W. Antonowicza wprowadzał w życie O. Konyski.

    [39] Переписка Михайла Драгоманова з Михайлом Павликом, Т. V (1886-1889), Чернівці 1913, s. 403-405

    [40] Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu, Rps Ossolineum 5810/II, s.1.

    [41] S. Stępień, TełeżyńskiAlojzyHenryk, Polski Słownik Biograficzny, t. LIII/1, z. 216, s. 102-104; S. Stępień, I. Czornowoł, Powstańcy Styczniowi we Lwowie, s. 54-56; Powstańcy styczniowi więzieni w twierdzy kijowskiej. Zarysy biogramów, red. S. Stępień, M. Micel, Przemyśl 2022, s. 285-286; І. Чорновол, Польсько-українська угода 1890-1894 рр., Львів 2000; ЦДІАК, ф. 472. оп. 1., спр. 106 (Справа про прохання емігранта учасника повстання 1863 р., колишнього студента Телєжинського про дозвіл повернутися на батьківщину), 103 арк.

    [42] Відділ рукописів Львівської наукової бібліотеки ім. В. Стефаника НАН України (далі – ЛНБ), ф. 11, спр. 3855 (11 листів), 22 арк.

    [43] ЛНБ, ф. 11, спр. 2518 (47 листів), 73 арк.

    [44] ЛНБ, ф. 11, спр. 4451 (28 листів), 52 арк.

    [45] ЛНБ, ф. 103, спр. 744-IVc (33 листи), 106 арк.

    [46] О. Барвінський, Спомини з мого життя, Ч. III і ІV, s. 238-239.

    [47] Листи Володимира Антоновича до Олександра Барвінського за 1891-1901 роки [w:] Син України, t. 1, c. 237-238.

    [48] Б. Клід, До історії «нової ери». Неопублікований лист Володимира Антоновича до Олександра Барвінського, „Україна модерна”, 1996, №1, c. 146-149.

    [49] Переписка Михайла Драгоманова з Михайлом Павликом, т. VI (1890-1891), Чернівці 1910. S. 108.

    [50] S. Grodziski, Sejm Krajowy galicyjski. 1861-1914, t. 2, Warszawa 1993, s. 233.

    [51] ЛНБ. Ф. 11, cпр. 3855, арк. 6. Zob. anex 1.

    [52] Pamiętnik Eleonory z Jaxa Chamców Trzecieskiej z końca XIX wieku https://www.witkowscy.net/wp/?p=506

    [53] Многоважна проява в справі рівноправності русинів. „Правда”, cічень 1891, c. 52-54.

    [54] М. Возняк, Ол. Кониський і перші томи «Записок» (з додатком його листiв до Митр. Дикарєва), „Записки НТШ”, Львiв 1929, т. 150, s. 339-404.

    [55] ЛНБ, ф. 11, спр. 3855, арк. 21.

    [56] І. Чорновол, Значення польсько-української угоди 18901894 рр. [w:] За свободу. Українсько-польський діалог та спроби порозуміння / За ред. М. Литвина, Львів 2021, c. 150-178.

    [57] Stenograficzne sprawozdania z trzeciej sesji szóstegoperyodu Sejmu Krajowego Królestwa Galicji i Lodomerji wraz z Wielkiem Księstwem Krakowskiеm z roku 1892 od 3 marca do 9 kwietnia 1892, s. 63.

    [58] ЛНБ, ф. 11, спр. 3855, арк. 5-6.

    [59] Бучацька цісарсько-королівська гімназія, https://ternopedia.te.ua/index.php

    [60] Publikacja powstała w ramach programu stypendialnego Centrum Dialogu im Juliusza Mieroszewskiego.

    [61] Theodor Gartner (1843-1925) – uczony poliglot, profesor języków romańskich na Uniwersytecie w Czerniowcach.

    [62] Szczepan Smal-Stocki (1859-1938) – profesor literatury ukraińskiej na Uniwersytecie w Czerniowcach, Wolnego Uniwersytetu Ukraińskiego w Pradze i Uniwersytetu Warszawskiego, poseł na Sejm (1892-1910) i wice-marszałek (1904-1910)  Bukowiny, poseł do Rady Państwa (1911-1918). Gartner i Smal-Stocki wkrótce wydali podręcznik gramatyki języka ukraińskiego, za którym dzieci się uczyły w szkołach Bukowiny i Galicji do 1928 r.

    [63] Julian Romańczuk (1842-1932) – profesor literatury ukraińskiej w gimnazjum Akademickim, prezes towarzystwa „Proswita” i wielu innych organizacji ukraińskich we Lwowie, członek i prezes Klubu Ruskiego w Sejmie Galicyjskim (1883-1895) i austriackiej Rady Państwa (1891-1897, 1901-1918),  jej wice-prezydent (1910-1918).

    [64] Omelan Ogonowski (1833-1894) – profesor literatury ukraińskiej Uniwersytetu Lwowskiego.

    [65] „Czerwonaja Ruś” – przed tym „Prołom”, „Nowy Prołom”, póżniej „Galickaja Ruś”, „Galiczanin”, dziennik we Lwowie, główny organ prasowy partii moskalofilskiej.

    [66] Iwan Naumowicz (1826-1891) – ksiądz grecko-katolicki, działacz partii moskalofilskiej, poseł na Sejm Galicyjski (1861-1866, 1869) i do Rady Państwa (1873-1879). W 1882 r. zorganizował przejście na prawosławie chłopów wsi Gniliczki, powiat Zbaraż, co spowodowało areszty przywódców moskalofilów i głośnym procesem we Lwowie tegoż roku. W 1884 r. po zwolnieniu z więzienia I. Naumowicz wyjechał do Rosji, gdzie przeszedł na prawosławie. Zmarł zagadkową śmiercią na Kubaniu.

    [67] W maju 1890 r. miał odbyć się zjazd pojednawczy partii moskalofilskiej i narodowców ukraińskich, jednak zjazd ten zwołany nie był.

    [68] Mikołaj Siczyński (1850-1894) – ksiądz grecko-katolicki, poseł na Sejm Galicyjski w latach 1883-1894. Odznaczył się swoim projektem reformy drogowej 1886 r., ostro potępiał partię moskalofilską podczys proklamacji ugody polsko-ukraińskiej w Sejmie 1890 r. Winniki – miasteczko pod Lwowem, teraz administratywna część Lwowa.

    [69] Damian Hładylowicz (1845-1892) – profesor gimnazjum Akademickiego, pierwszy dyrektor „Diła”, głównego organu prasowego parti narodowców, bliski kolega A. Teleżyńskiego. D. Hładylowicz wkrótce zmarł.

    [70] A. Teleżyński niednokrotnie kandydował na posła do Rady Państwa i Galicyjskiego Sejmu Krajowego – nieskutecznie.